i będzie okrągły tysiąc!!
A co do filmu - najlepszye sci-fi od czasu "Mechanicznej pomarańczy". Mimo, że jest kilka "amerykańskich" rozwiązań, t o ogólnie kawał porządngo kina. Z pierwszorządnymi cytatami, perfekcyjną oprawą audiowizualną, pokręconą fabułą, wartką akcją i Laurencem Fishburnem. Czego chceć więcj od filmu akcji - sci-fi?