Aktorstwo na poziomie spleśniałej kłody. Reżyser chyba ominął tę produkcję szerokim łukiem. Najlepiej wypada pies. I tylko pies.
Film jest tragiczny. Ani tam romantyzmu ani komedii. Zooey gra jak zwykle siebie, ubrana w rajstopy na plaży i w baleriny na śniegu. Między aktorami zero iskry. Baaardzo nudny film.
Kolejne lewe ideolo o wyższości psiecka w lewackim konkubinacie, kolejne szambo dla wzmożonych feministek i zniewieściałych biedroni