Spora szansa że nie będzie montażu ADHD i roztrzęsionej kamery. Oby był nieśpieszny, ślamazarny jak "żyć i umrzeć w Los Angeles'. Rzecz jasna ciut więcej akcji ale bez przeładowania. O muzykę i klimat jestem spokojny. Kosiński ma w sobie sporo viba 80s.