Szkoda, ze graficy nie wzieli pod uwage braku litery "n" w maszynie do pisania sheldona, na ktorej pisal
kolejna powiesc o MISERY.
Mam nadzieje, ze w najblizszym czasie obejrze kolejny juz film ktory powstal na podstawie ksiazki Kinga ;) Z
tego co czytam nie powinnam byc zawiedziona.
Maszyna w filmie miała na klawiaturze literę N, widać ją na paru ujęciach - tylko jej nie wybijała. Co do filmu to na początku wydawało mi się że zbyt bardzo spłycono niektóre wątki, Annie też jest jakby mniej okrutna ale ostatecznie wypada jeszcze bardziej realistycznie, a przez to bardziej przerażająco.
No i jest to chyba jedna z najlepszych ekranizacji Kinga.