Jedynie natłok bohaterów i mieszanie wątków przez reżysera spowodowały, że całkowicie się pogubiłem.. Po czwartym obejrzeniu przekaz stał się dla mnie zupełnie oczywisty- to reakcja służalczej kinematografii amerykańskiej na wieść o planach rezygnacji z lotów załogowych na Księżyc, która podjął (podjąć miał) Barack Obama i próba zobrzydzenia tematyki srebrnego globu opinii publicznej! Może ktoś się zajmie tą aferą dzięki temu śmiałemu filmowi!