Witam, czy na prawdę tylko ja z tego filmu wyłapałem niesamowite przesłanie? Przecież nawet już sam początek to istny majstersztyk, omawiane są sprawy dotyczące całego kina, bezsensownych scen i zwrotów akcji, które nie mają jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia. Opona to tak na prawdę było tylko tło, w zamyśle autora...
więcejZnakomity. Prawdziwa uczta. Manifest absurdu, metafora życia czy kpina z kinematografii głównego nurtu i jej stałych elementów np. nieśmiertelny czarny charakter, przerost formy nad treścią, formuła ,,zabili go i uciekł".
Świetne te początkowe ujęcia na krzesła. Jak ten porucznik wyszedł z bagażnika - bezcenne...
Od samego początku jest jasne, że niczego nie można w tym filmie brać na serio. Już sam fakt zbudowania wielostopniowego planu, gdzie widz (czyli my) ogląda inną widownię (aktorów), którzy oglądają film o morderczej oponie, w którym grają inni aktorzy udający, że opowiadana historia jest prawdziwa czyni z Opony...
nikt nie zauważył tego że zarówno wiele poszczególnych scen, jak i sama fabuła nawiązuje do wielu "wielkich" produkcji filmowych? Film ten został stworzony po to żeby zadrwić właśnie z takich produkcji, miał on pokazać że w gruncie rzeczy nie ma znaczenia kim będzie "główny bohater" bo i tak wszystko sprowadza się do...
więcejObejrzałem w ramach "Wtorków z Chuj*wizną", jak to sobie roboczo nazwałem seanse największego ścieku i najbardziej absurdalnych produkcji. Do tej pory moje oceny były takie: Smoleńsk 1/10, Zombiebobry - 10/10. W kolejce czekają jeszcze Klątwa Doliny Węży, Hydrozagadka i Rekinado. Morderczą Oponę oceniam na dyszkę, bo...
więcej