Kiedy gaszą silniki, kierowcy ciężarówek rozmawiają, łowią ryby, kochają się, tańczą, modlą się... Jednak przede wszystkim czekają na przydrożnych parkingach, zawieszeni w przedziwnym wymiarze czasu, podczas gdy wszystko wokół nich jest w nieustannym ruchu. Ulotne rozmowy, zakłócenia radiowe, wyobcowane krajobrazy, stacje benzynowe, przydrożne bary, warsztaty wulkanizacyjne i motele zlewają się w jedno niczym we śnie. Ten film drogi bez drogi to melancholijna podróż przez świat na skraju zaniku.