przyznaję,że jestem zdziwony tak wysoką średnią ocen tego filmu...owszem,zaczęło się całkiem intrygująco,ale jak tylko usłyszałem o terrorystach i skradzionej bombie,wiedziałem,że z filmu,który pójdzie w tym kierunku za wiele to wycisnąć się nie da<i nie myliłem się>...no i nie mówcie,że nie zwróciliście uwagi na marne dialogi...a widząc scenę z multiplukującym się głównym bohaterem,naprawdę trudno nie parsknąć śmiechem...
Ogladałam to jak jechałam na wycieczke. TOtalna żenada. Zasnęłam. Też jestem zdziwiona taka wysoką średnią.
"Jechałam na wycieczkę..."
Tak sie sklada, ze ja tez ogladalem to jak jechalem na wycieczke :*
Mozna wiedziec na jaka ?
faktycznie.
dialogi marne, akcja przewidywalna, FBI, ładunek wybuchowy, "oh kocham cię!" po dwóch dniach znajomości.
"- Po co oglądać ten film, skoro wiadomo, że cokolwiek złego się zdarzy zaraz nastąpi cofnięcie i okaże się to nieprawdą?
- Oglądanie tego filmu jest podobne do życia głównego bohatera filmu, z góry wiadomo co się wydarzy"
ale chyba nie o to chodziło autorom filmu
i pewnie rzucalibyśmy z bratem pomidorami, gdyby nie "cofnięcie" do połowy filmu. taka... ostatnia próba uratowania całości.. hm.
"Czuję się jakbym w ogóle nie obejrzał filmu"
Całość nie pozostawia zupełnie żadnych wrażeń. Polecam gdy ktoś chce zrobić sobie przerwę w oglądaniu ambitniejszego kina.
Jest jednym z tych, który nie wymaga myślenia.