Untouchable

1 godz. 38 min.
6,2 312
ocen
6,2 10 312
566
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":4}
{"type":"film","id":835410,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Untouchable-2019-835410/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Nietykalny
  • Z tego co wiem to gość nie został jeszcze oficjalnie skazany i jako taki jest na razie niewinny. Czy coś zrobił i co zrobił ma pokazać proces sądowy. Tak to działa w normalnym państwie. Jak widać reżyserka ma swoją wizję winy Weinsteina już teraz. Jako ciekawostkę dodam informację, że jego obrońcy pokazali maile w którycj prawdopodobne ofiary wyznają mu gorące uczucia. Takich smaczków będzie więcej.
    DO tego jedna z "molestowanych" to Rosanna Arquette. To ta sama co na gali filmowej z płaczem przepraszała, że urodziła się jako biała. Wsty jej, że pochodzi z białej opresyjnej rasy. Tak jak by wszyscy biali byli rasistami i opresyjnymi bydlakami a czarni świętymi.
    Nie twierdzę, że Weinstein jest niewinny, ale trzymajmy sie prawa. A "pokrzywdzone" aktoreczki, które lodzika traktowały jako normalną część rozmowy kwalifikacyjnej i chętnie go robiły, robią szkodę wielu kobietom, które naprawdę były gwałcone a teraz wrzuca się je do jednego worka z lachociągowymi karierowiczkami.

  • MichCorleone ocenił(a) ten film na: 6

    arturmeyer Od lat w środowisku polskich internautów, nie tylko na Filmwebie, pobrzmiewa ta sama melodia
    Nie jestem rasistą ale....,
    Nie jestem antysemitą ale....,
    Nie żebym bronił Hitlera ale....,
    Nie jestem homofobem ale....,
    Nie żebym był damskim bokserem ale....,
    Nie jestem zwolennikiem bicia dzieci ale....,
    Nie solidaryzuje się z gwałcicielami, pedofilami ale....,
    reszta zależy już tylko od stopnia wyrafinowania ekwilibrystyki słownej.
    Stosunkowo niewielu ma odwagę by zamiast zasłaniać się ALE powiedzieć DLATEGO
    DLATEGO prezentuję takie a nie inne poglądy.
    DLATEGO tak a nie inaczej rozkładam akcenty.

    Warto również podkreślić, że to domniemanie niewinności na które tak lubią się powoływać nasi internauci jest niesłychanie wybiórcze gdyż dotyczy w zasadzie wyłącznie mężczyzn podejrzanych o nadużycia seksualne (wyjątek stanowią księża) zaś natychmiast znika gdy mamy do czynienia np. z politykami, urzędnikami, businessmanami podejrzanymi o korupcję czy nepotyzm. Wyjaśnienie tego fenomenu jest proste. Przyjmowanie łapówek i decydowanie o obsadzie stanowisk są wątpliwym przywilejem garstki ludzi zaś gwałcić i molestować jest w stanie każdy burak. Dlatego też statystyczny Janusz nie ma żadnego interesu w tym aby bronić urzędnika czy businessmana bo wie, że nigdy nie będzie na jego miejscu a skazanie za gwałt jednego czy drugiego nietykalnego do niedawna ważniaka może stać się inspiracją do większej asertywności kobiet w kontaktach z Januszem bądź odświeżyć pamięć tych które takiego kontaktu doświadczyły.

    Podziwiam pańską troskę o los kobiet "naprawdę gwałconych" i znajomość faktów. Domyślam się, że nie raz zdarzyło się Panu leżeć pod łóżkiem w sypialni Weinsteina stąd tak doskonałe poinformowanie która kobieta była naprawdę gwałcona a która sama się narzucała. Tak czy inaczej pańska narracja się zdeaktualizowała. Weinstein został skazany prawomocnym wynikiem sądu na 23 lata więzienia i nic nie wskazuje na to by miał je opuścić. Będzie miał czas na przemyślenia nad swoim postępowaniem względem kobiet a jego przypadek będzie stanowił ostrzeżenie dla innych.

  • MichCorleone Stało sie to co stać sie powinno. Weinstein miał normalny proces sądowy, miał możliwość obrony i przedstawienia swoich argumentów. Został skazany zgodnie z prawem i o tym pisałem.
    W jego sypialni nigdy nie byłem i pod łóżkiem nie leżałem. Myślę , że molestowań dopuszczał się w hotelach, swoim biurze a nie w domu. Nie wiem dlaczego zaatakował mnie Pan osobiście. Parafrazując początek Pana wypowiedzi:
    - "Od lat w środowisku polskich internautów, nie tylko na Filmwebie, pobrzmiewa ta sama melodia..." - melodia ataku i poniżania oponenta personalnie. Widzę, że nie jest ona Panu obca.
    Wracając do dalszej części Pana wypowiedzi, myślę, że część osób używa zwrotu "Nie jestem, ale..." jako figury stylistycznej. Ot takie "bo wszyscy tak mówią".
    Jednak część używa tego zwrotu ponieważ się boi. Ponieważ żyjemy w czasach bardzo wybiórczej poprawności politycznej, religijnej czy społecznej.
    Trzeba bezinteresownie kochać homoseksualistów, Żydów, feminazistki, LGBT, itp.
    Nie można złego słowa powiedzieć bo doczepią ci łatkę "-foba". Przykład? Mój własny. Nie jestem antysemitą. Musiałbym wtedy nie lubić wszystkich Semitów. Ja tymczasem oskarżam rząd Izraele o zbrodnie wojenne, Żydowskich banksterów o podłe i nieuczciwe praktyki okradania zwykłych ludzi. Tyle wystarczy, żeby osoby takie jak Pan przykleiły mi łatkę antysemity a ja koresponduję mailowo z dwoma Żydami z Izraela i jesteśmy przyjaciółmi. To od nich dowiaduję się jak spolaryzowana jest scena polityczna Izraela i jak masa normalych Izraelczyków ma dosyć obecnego rządu. Proszę spróbować powiedzieć to głośno. Od razu "antysemita!"
    Reasumując. "Nie jestem, ale" to sygnał dla Pana, że nie zgadzam się z jednostronnym osądem kogoś lub czegoś. Oczywiście są wyjątki i przytoczone przez Pana :
    "Nie żebym bronił Hitlera ale....,
    Nie żebym był damskim bokserem ale....,
    Nie jestem zwolennikiem bicia dzieci ale....,
    Nie solidaryzuje się z gwałcicielami, pedofilami ale....,"
    są po prostu głupie i ordynarne.
    Hitlera, pedofilów, sadystów i gwałciceli bijacych innych (nie tylko kobiety) sie nie broni i nie znam nikogo kto by się z nimi przynajmniej oficjalnie utożsamiał. A to Pan sugeruje.