Kiedy chodziłem do mat-fizu nauczycielka z polskiego, przerabiając Mickiewicza, przeczytała nam jakiś numerologiczny wywód na temat liczby czterdzieści i cztery. Gdy skończyła, spojrzała na klasę pytającym wzrokiem. Nikt nic nie powiedział, wtedy ona powiedziała, że jako mat-fiz chyba muszą nas interesować liczby, ale znów odpowiedziało jej tylko milczenie z naszej strony. Matematycy lubią rozwiązywanie problemów, działania na liczbach, a nie same liczby.
Chyba, żeby wziąć pod uwagę, że bohaterka wcale nie była matematyczką, bo zdaje się nie miała dyplomu, nie widziałem filmu w całości.