Nazwisko reżysera powinno się znaleźć w tym notatniku.

Nawet nie wiem jak ten horror opisać. Nic się tutaj kupy nie trzyma. Fabuła infantylna do bólu. Zamerykanizowany na wszelką możliwą modłę. Ojciec (niby geniusz zaraz po czarnym L!) nie ogarnia, że jego syn wypytuje o nazwisko L-a, gdy ci doszli do wniosku, że to służy Kirze do zabijania. Omg! Tutaj Mia jest większą psycholką niż przygłupi Light... Ech zmarnowałem tylko czas na obejrzenie tego kinematograficznego potworka... Ja wiem, że to nie jest ekranizacja, ale reżyser (który określa się mianem fana tej serii) mógłby choć minimalnie uszanować pierwowzór.

328

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: