AVPR: Aliens vs Predator - Requiem

1 godz. 34 min.
5,2 42 700
ocen
5,2 10 42700
2 963
chce zobaczyć
{"rate":4.0,"count":3}
{"type":"film","id":300636,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/AVPR%3A+Aliens+vs+Predator+-+Requiem-2007-300636/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Obcy kontra Predator 2
  • gacek776 ocenił(a) ten film na: 2

    To co zrobili twórcy AvP 2 z doskonałych serii Obcy oraz Predator to jest czysty horror. To niedorzeczne że jakiś chciwy dupek wypuścił taki film na rynek. Czy ludzie nie mają krzty przyzwoitości i szacunku do klasycznego kina?
    Nie każdy może robić filmy jak widać na tym przykładzie ale ktoś powinien takim osobnikom jak panowie Strause to wytłumaczyć.
    Już pierwszy AvP był porażką i bezsensowną jatką ale tam jeszcze były jakieś resztki klimatu i coś nie coś trzymało się przysłowiowej kupy, 2 to już jakiś budżetowy gniot. Naiwny scenariusz, kiepska gra aktorska i obdarcie z resztek klimatu a do tego ciągła jatka. Przyznam szczerze nie obejrzałem tego nawet do końca, jestem zdruzgotany tym co stało się z dziedzictwem Obcego i Predatora.

  • neron4 ocenił(a) ten film na: 3

    gacek776 Zgadzam się z tobą w 100 %. Nawet nie będę tego filmu komentował. Ktoś chce zarobić na starych kultowych postaciach jak PREDATOR i OBCY. I tak na dobrą sprawę nie podoba mi się łączenie ich w jednym filmie.

  • armarange ocenił(a) ten film na: 3

    gacek776 To jest kino gore jak dla mnie a nie rasowe SF / akcja. Mimo wszystkich błędów w tym filmie powinno się obejrzeć do
    końca i potem oceniać.

  • armarange Bzdura. Jeśli w połowie książki czy filmu już widzę, że to gówno to naprawdę musiałbym nie mieć rozumu, żeby męczyć to do końca i mieć nadzieję, że nagle syf zmieni się w arcydzieło. Szanujmy swój czas, życie, zdrowie. Od tego mamy rozum, gust, intuicję, żeby ekonomicznie zarządzać czasem.

    Ale akurat AvP 2 obejrzałem do końca no i gówno nie zmieniło się w złoto.

  • arieljarosz ocenił(a) ten film na: 1

    JFR trzeba oglądać o końca (chyba że naprawdę się nie da), by móc szkalować, no i może będzie jakiś plusik ;)

  • arieljarosz Jak zaczną mi płacić to będę oglądał do końca. Mój czas jest cenny.

  • radas1998 ocenił(a) ten film na: 7

    gacek776 Fakt AvP2 nie jest dobrym filmem,ale w porównaniu do Jedynki daje coś od siebie.Pomysł,gdzie Obcy opanowały miasteczko jest ciekawym pomysłem,gdzie królowa jest Predalien,gdzie tylko był w dodatku do gry AvP2.Nie mówię że to dobry film bo,bardzo wiele wad,ale daję tę 7 za pomysł i realizację.To jest taki mój Guilty Pleasure :)

  • _Lennox_ ocenił(a) ten film na: 1

    radas1998 Kocham postacie Predators i Obcego. Ale ten film to mentalny gwałt analny na mojej percepcji. Masakra.

  • radas1998 ocenił(a) ten film na: 7

    _Lennox_ Każdy ma swoje zdanie :)
    Każdy lubi to co lubi.
    Np:Wolę Decydujące Starcie od 8mego Pasażera Nostromo :)

  • _Lennox_ ocenił(a) ten film na: 1

    radas1998 Prawdę mówiąc ja również wolę Decydujące.... :)

  • radas1998 ocenił(a) ten film na: 7

    _Lennox_ To piątka

  • arieljarosz ocenił(a) ten film na: 1

    radas1998 a ja uwielbiam całą serie, i tez wole decydujące starcie, choć jedynka to tez arcydzieło ;)

  • radas1998 Pierwsza część była o wiele lepsza bo przynajmniej w scenach akcji było coś widać, AVP 2 to film z gatunku ciemno, nic nie widać, nie wiadomo co się dzieje.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 4

    gacek776 Pierwszy obcy miał kulawe efekty specjalne. Wyszło mu na dobre, bo mało kosmity lata, a więcej gdzieś tylko miga w ciemności. Następne obce to odcinanie kuponów z jednoczesnym pakowaniem postaci Ripley, aż po część czwartą, gdzie jest sklonowana z martwych, wymiata pod każdym względem i nie zostaje nic z klimatu pierwowzoru.
    Predator od początku jest kiczem, pierwsza część to pokazywanie mięśni Arnolda (specjalne ujęcia muskułów przy siłowaniu się mięśniaków, aż boli mózg), druga to przynajmniej zabawna przeróbka kina sensacyjnego z demolowaniem miasta przez policję przy okazji walk z przestępcami.

    Po zupełnym braku jakiegokolwiek konkretu w Twojej wypowiedzi, po emocjach i wyzwiskach, poznajemy, że kierujesz się sentymentem do starszego filmu nie godząc się na zmianę niektórych motywów w filmach nowszych, nawiązujących. Masz pełne prawo nie lubić, ale pisanie o "dziedzictwie" i "doskonałych seriach" świadczy, że nie pamiętasz tych filmów. :) One mają wielu fanów (w tym mnie), ale bardzobardzolubienie jakiegoś filmu nie uczyni go doskonałym. Wciąż będzie sztampa o głównej przeżywającej (mimo poświęcania życia!) bohaterce (jak w serii Resident Evil, jak w serii Underworld), o komandosach eliminowanych dużo wcześniej niż dzieci, o szalonych naukowcach (pamiętasz kiedy powstała książka "Frankenstein"? Każdy naukowiec sprowadzający analogicznie śmierć to tylko powtórka z motywu), złych korporacjach. Bardzo podobni, mało indywidualni bohaterowie giną seriami i szybko. Kilka ciekawszych postaci, bliskich głównej bohaterki, ginie później. Czy to nie są banalne, wielokrotnie przewałkowane w kinie tematy? Są w "Obcym" podane po prostu w udanej formie, jak frytki z mcdonalda naprawdę ładnie ułożone na talerzu. Nie przestaje to jednak być kicz pod wieloma względami.
    Podobnie postać policjanta indywidualisty, który trochę albo trochę bardziej nagina procedury, kłóci się z przełożonymi, ale na koniec dokopie największemu złemu, choć wyjdzie z tego pokrwawiony. Bardzo ładnie podany bardzo mocno odgrzany hamburger. :)

    (A analizując dokładniej: to dysonans poznawczy. Film jest kiczem i film się podoba. Niewielu ludzi ma odwagę zredukować ten dysonans przez przyznanie, że lubią kicz. Większość będzie zaprzeczać oczywistym cechom filmu, przypisywać mu doskonałość, wielkość, kultowość).

  • hyrkan Tak, ale film w ogóle to takie twór, którzy rządzi się czysta proksemiką odbioru bodźców transmitowanych z przenośnego medium danych uporządkowanych w spójną kompozycję.
    Samo oglądanie filmu to zabawa w chowanego z własną percepcją.

    A&P oczywiście, stanowią pewną świątynię kiczu, która mocno świeci na mapie kultury popularnej, ale czy jest sens to oceniać? To przecież jest western w kosmitów, którzy kierują się tylko instynktem przetrwania, western natomiast, to kino klasy ,,B" i już zawsze tak pozostanie, choćby Tarantino popełnił z Eastwood-em kontynuację ,,Trylogii dolarowej" - będzie to kino czystej rozrywki żerującej na prostej ludzkiej naiwności i zamiłowaniu do przeżywania nieskomplikowanych stanów emocjonalnych.

    Mnie zdumiewa inne zjawisko - jakim cudem do cholery, to universum nie potrafi przebić się przez mur impotencji twórczej, w warunkach pełnej swobody kreacji? Co nas czeka w ,,Prometeusz 3" - następny David i kolejna brygada imbecyli wysłanych w kosmos? A w ,,Predator[ 4]" upośledzone dzieci w kostiumach kosmitów dokonają inwazji na planetę predatorów po to tylko by w przerwach między tryskającą zieloną krwią jakiś buc opowiedział monolog nieudacznika życiowego z wojskową rentą . . . ?

    Fajne universum, ale schodzi strasznie na psy. To jest problemem, a nie to czy królowa obcych to predalien czy dogalien.

    Faktem jednak jest iż ,,Obcy" lepiej sobie radzi fabularnie i emocjonalnie niż ,,Predator".
    Silniej pracuje psychika dzięki pięknemu design-owi obcego.


  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 4

    Yo_ IMO problemem są warunki pełnej swobody i kreacji. Gdy można wszystko, wrzuca się do filmu za dużo (już od dawna konkurencja w efektach specjalnych zjada duży fragment filmu, dostajemy slow motion i buchające flaki, ale to już nikogo nie rusza i nie ruszy). Obcy 1 mimo wspomnianej toporności efektów jest znakomity, bo nie można było zrobić wszystkiego (zostało dużo czasy na przedstawienie Ripley, a jak już się oglądało Ripley, to chce się oglądać więcej Ripley). Parę lat różnicy - Blade Runner jest znakomity, bo przez różne problemy były przestoje w produkcji i dopracowano to, co było (scenografia miażdży szczegółowością BR49, gdzie postawiono na monumentalność). Tu też główni bohaterowie, dobrze napisani, dostają czas ekranowy i się o nich myśli (to w sumie największa zaleta BR49, że jest dość długi, żeby pobyć z postaciami). W krótkich, pełnych akcji i efektów filmach nie ma dość czasu, by włączyć emocje względem bohaterów. Można zdążyć zauważyć, kto jest ten dobry, kto ten zły, kto zrobił głupio, kto zdradził, albo gdzie są powtórki motywów, ale myślę, że dla widzów z okresu, gdy kino bywało jeszcze "kultowe", potrzebny był kontakt z bohaterem. Mimo kiczu, schematów fabularnych i niedoróbek technicznych. Teraz gimby mogą stwierdzić, że w nowym filmie jest lepsze naparzanie niż w starym filmie, ale to nie są widzowie, którzy będą do filmów wracać.

    I myślę, że przemysł o tym doskonale wie. Że widownia dzisiejsza nie będzie już wracać do filmów. Mimo ogromnych nakładów finansowych na produkcje kolejnych odgrzewanych kotletów, nie poświęca się im innego zasobu - czasu. Film ma szybko zarobić, potem jest zapomniany, dzięki czemu można wkrótce zrobić reboot serii.

  • hyrkan Myślę że jednak nastawienie na konsumpcjonizm odbiorcy nie jest czynnikiem w pełni usprawiedliwiającym impotencję twórczą producentów.

    Zauważ, AvP( 2010) - gra, nie odniosła w połowie takiego sukcesu jak AvP1/2. Mamy w niej więcej dialogów, efektów specjalnych i w ogóle wszystko wydaje się być super i hiper - a serwery świecą pustką. Gra nie odniosła sukcesu ani komercyjnego ani nie zdobyła popularności poprzedników.

    Podobniej jest z filmową częścią universum, w której fani komentują Predatora polującego na autystycznego małolata z politowaniem, podczas gdy do pierwszej części ,,Obcego" czy ,,Predatora", chętnie wracają.

    By do czegoś wracać i przeżywać to na nowo, trzeba najpierw stworzyć warunki by odbiorca mógł utożsamić się z czymś, co mu się spodoba. Widz to nie jest jakaś niepiśmienna masa, która wtacza się do kin by pozwolić wypompować z siebie pieniądze - widz to ja i ty i wiele innych osób, które mają swój gust i potrzeby, które warunkują oczekiwania pokładane w filmach. Nie znam nikogo, kto poszedłby na ,,Predator"( 2018) z dzieckiem w ramach ,,kina familijnego" ani nikogo, kto sam by na ten film poszedł z ekscytacji jego kunsztem reżyserskim lub ciekawym scenariuszem. A ty?

    Nie ma co generalizować, seria przeżywa kryzys i należy to zaakceptować i poczekać na lepsze czasy. Zawsze można nakręcić własny film . . .
    . . . kto bogatemu zabroni?

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 4

    Yo_ Widownia się zmienia. Nieco czym innym jest oczekiwanie na film w kinie w roku 1995, bez internetu, bez komórki, z szansami że film do tv trafi za parę lat (i będzie na polsacie przerywany reklamami), a czym innym możliwość ściągnięcia sobie tego filmu w kilka minut, obejrzenia go (i 100 podobnych) na netfliksie.

    To sprzężenie zwrotne. Widzowie są przyzwyczajani raczej do ilości contentu, częstości jego pojawiania, typowości fabuł, łatwości zdobycia jakiejś treści. Do pierwszego Obcego wracają osoby, które go widziały dawno. Zaryzykuję (bez dowodów) stwierdzenie, że widownia urodzona po 2000 rzadko po czterdziestoletnie filmy sięga, a gdy sięga - bardzo rzadko do nich wraca. Bo to nie jest taka sama widownia spragniona takich samych jak dawniej wartości kinowych. Ci ludzie mają gust, ale sądząc po komentarzach na FW bardzo rzadko pozytywnie oceniają filmy nietypowe, dlatego też twórcy tworzą głównie typowe, co przyzwyczaja jeszcze bardziej młodych widzów.

    Zresztą, widzę dziecięta, jak oglądają na smartfonach filmy, które nadają się raczej na przekątną 20m (wspomniany BR49, oglądanie tego na kilku calach to dla mnie objaw ubytków intele). Oni nie szukają głębokiego przeżycia estetycznego, wystarczą cięte riposty w dialogach, naparzanie, trochę lasek i wybuchów. W zasadzie przestaje mieć znaczenie, jak znakomite są efekty specjalne w tych wybuchach, bo nawet w kinie niektórzy w czasie seansu piszą smsy. Odbierają z filmów głównie to, co można odebrać patrząc nieuważnie. Idą do kina, bo w parku jest za cicho. Jeśli z jakiegoś powodu są w parku, puszczą głośno naprawdę słabą muzykę, która dobrze niszczy ciszę, ale w którą nie ma sensu się wsłuchiwać, bo to parę bitów i parę taktów powtarzanej melodyjki.

    Bo widzisz, dawne dobre filmy wciąż trafiają do kin. Przykładowo Obcego udało mi się całkiem niedawno obejrzeć w kinie. Jak się łatwo domyślić, młodzieży było niewiele.

    (Natomiast jest tylko błędem logicznym ocena intencji po skutkach. Klapa finansowa filmu banalnego i czysto rozrywkowego jest wypadkiem losowym, bo to wciąż takie właśnie filmy zbierają zdecydowaną większość widowni i pieniędzy. Nie wyciągniemy z tego zasadnie ani wniosku, że widowni przeszkadzała jakość, ani wniosku, że twórcy przesadzili z przypisywaniem głupoty widowni. Mieli pecha. Źle wybrali kanały promocji. Kilku kluczowych recenzentów było akurat u rodziny na wsi. Premiera filmu zbiegła się z jakimiś wydarzeniami społecznymi albo z premierą większego hitu. Niewypały nie świadczą o tym, że młode pokolenie ceni jakość. Jakościowe filmy powstają i są jeszcze większymi niewypałami kasowymi. Na FW często kończą z oceną ok 5 i komentarzami, że są dziwne, że widzowie mieli bekę ale bez przesady, że nudno, ktoś wyszedł z kina i w sumie nie wiadomo, po co robić filmy o niczym. Krytykowany jest niski budżet, słabe efekty SF, zatrudnienie nieznanych aktorów, nietypowa poetyka, wymowa społeczna etc etc).

    Nie liczyłbym na jakość Predatora. Owszem. Ale powtórzę: nie znam też zbyt wielu osób w wieku poniżej 30 lat, które by z uwagi na kunszt reżyserski poszły na Obcego.

  • Sol1987 ocenił(a) ten film na: 5

    gacek776 i pomyśleć że zarobił 128mln dolarów!

  • gacek776 Nie rozumiem zarzutu odnośnie horroru. Przecież pierwszy Obcy Ridleya Scotta to też był czysty horror.

  • gacek776 Daj 1 :) Bo to 1yna adekwatna ocena :)