Amerykanie znów ratują.

... siebie samych. Kult motywu antyterrorystycznego. Bohaterska jednostka.
Milla znow zabiegana, a Pierce tradycyjnie niczym sztywny, elegancki nieboszczyk. Pełna gotowość, dzika akcja i przewidywalny sukces. Szkoda czasu. :)

13
  • Wszystko się zgadza oprócz tego, że szkoda czasu. Bo to jest kino rozrywkowe które udaje jakiś głębszy sens, widać że Amerykanom potrzebne jest podtrzymywanie kultu 11 września i mitologizowanie tego zamachu. Film niezbyt mądry i przewidywalny, ale daje się obejrzeć.

    • No nie wiem ogólnie o co wam chodzi.
      Brosnan grał płatnego zawodowego zabójcę, a qzka oczekiwał/a że będzie uśmiechnięty i zabawny?
      Kult 11 Września?
      Może i tak, ale to nie u nas zabito kilka tysięcy ludzi, to nie u nas istnieje ciągłe zagrożenie terrorystyczne, i jak podano w filmie na końcu, w USA od 11 Września udaremniono ponad 50 zamachów, więc ten "kult" jak go nazywacie to po prostu dbanie o swoich obywateli.
      Może dla was najlepszym by było, gdyby zwiększyła się ilość zamachów, porwań itp. jednak ja uważam, że to iż ich nie ma nie oznacza wcale, że brudasy nie siedzą gdzieś i nie planują, a CIA i reszta nie szuka ich wszelkimi sposobami na które mają olbrzymią ilość pieniędzy i zasobów ludzkich i technicznych.
      USA nie lubię, tak jak i Rosji, ale uważam że obrona swojego kraju zwłaszcza niewinnych obywateli to nie podlegająca dyskusji sprawa.
      Ogólnie film mi się podobał 5/10 choć było kilka sytuacji bzdurnych choćby ta ze śledzeniem panienki przez mordercę po tym jak zdeszyfrowano kartę jednego z pracowników.
      Problem w tym, że taką kartę mają wszyscy pracownicy ambasad, i byłoby wiele celów, a bez znajomości konkretnego kodu przypisanego do tejże osoby nie wiedzieliby który należy do niej, więc i śledzenie byłoby niemożliwe, do czasu aż by ją zobaczył naocznie i zidentyfikował ów sygnał.

      • Trochę się zagalopowałeś , zwłaszcza że oceniamy tu film , a nie politykę Stanów , w każdym razie nie przede wszystkim. Ja po prostu zauważyłem, że od pewnego czasu tematyka 11,09 jest wykorzystywana jako sposób by podnieść rangę filmu, dodać mu powagi i jakby głębszego sensu niż ma on w rzeczywistości. W podobny sposób postępują Rosjanie - kręcąc współcześnie filmy o II Wojnie Światowej o tym jak to Grisza i Misza chowali się w lesie, zawsze wymyślą jak końcowe sceny umieścić w zdobytym Berlinie z czerwonymi sztandarami na Bramie Brandenburskiej...

  • lepiej bym tego nie ujął!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: