Dałabym 9 gdyby niepotrzebna scena porodu. Świetny film.
Ja podobnie, tylko wtedy zamiast 7, dałabym 8 :)
Scena porodu była po to, żeby Ben wybaczył sobie śmierć swojego syna (jedno dziecko zginęło, ale drugie się urodziło dzięki niemu). To przełomowa scena, po której Ben rozlicza się z przeszłością