Na początku chciałem odnieść się do postów poniżej. Nie wiem czemu tak objeżdżacie ten film? Pomysł na tego typu film wcale nie jest "kretyński" jak to ktoś raczył napisać. Wręcz przeciwnie pomysł całkiem dobry i ciekawy, aczkolwiek nie do końca oryginalny. Nie wiem jak reszta członków społeczności filmwebu, ale wg mnie pomysł z gwiezdnym przybyszem pośród wikingów reżyser i scenarzysta musiał zaczerpnąć z... komiksów o THORGALU! Takie przynajmniej skojarzenia rozbudza we mnie Outlander. Jak tylko przeczytałem o czym jest ten film, i w trakcie oglądania od razu do głowy przyszedł mi Thorgal! Widocznie ci którzy piszą iż pomysł był kretyński nigdy wcześniej nie spotkali się z komiksem o przygodach Thorgala. Przechodząc do samego filmu jest dobry. Ktoś tutaj stwierdził jakoby Moorwen był podobny do Balroga?! No jest to zdecydowane nadużycie. Ogólnie Outlander to ciekawy, dobry film z interesującą fabułą, ale jak zaznaczyłem na początku nie oryginalną. Nie jest to co prawda film tego formatu co "13 wojownik" czy najnowsza produkcja "Thor", ale jest dobry. Ron Pearlman ten gość to po prostu się nadaje do ról barbarzyńców :) James Caveziel(znany z roli Jezusa) też zagrał na poziomie, można powiedzieć, że w jakimś stopniu oderwał sie od roli pamiętnej z filmu "Pasja", chociaż jak słusznie zauważył autor recenzji Kainan to również Zbawiciel ludzkości. Ogólnie oceniam 7/10, zabrakło mi tam paru elementów no ale mimo wszystko, z racji iż przepadam za gatunkiem science fiction film mi przypasował.