A JA MÓWIĘ - NIE

Typowe pójście na łatwiznę, kicz, ckliwe emocje, schematy. Wrażliwy, dobrotliwy, podstarzały
muzyk vs. psychopatyczny, niekompetentny, sadystyczny dyrektor. Zaniedbane dzieciaczki o
dobrych serduszkach i talencie do śpiewu, w tym jeden brylancik. Twórcy filmu wiedzieli, że ta
historia umieszczona współcześnie przekroczyłaby wszelkie granice prawdopodobieństwa,
więc cofnęli się do lat powojennych. To dlatego można dzieci uciszyć jednym słowem oraz bić
bezkarnie. Ale nadal widać fałsz. Każdy, kto czytał "Niepokoje wychowanka Torlessa"
zastanawia się, kto tu kłamie. A więc co właściwie chcą nam powiedzieć twórcy filmu ? Jaką
prawdę przekazać? Że do pedagogiki trzeba mieć powołanie i dobre serce? Że w bidulach i na
marginesach są utalentowani chłopcy? To już wiedzieli pozytywiści (Prus, Sienkiewicz,
Konopnicka), a w filmach widzieliśmy to setki razy. Ale widać są ludzie, którym nigdy dosyć
takich historii. No i zło ukarane, dobro górą. I czak ma być!

25
  • W pełni się zgadzam, a jednak uwielbiam ten film. To właśnie (przynajmniej w mojej ocenie) charakteryzuje francuski dramaty - podkoloryzowana historia o nie do końca realistycznej historii, o niezwykle optymistycznym zakończeniu. Osobiście uwielbiam ten styl, ale raz na parę miesięcy, bo od nadmiaru... głowa boli, przyzwoicie mówiąc. Dla osób, które wolą bardziej realistyczne obrazy kinowe polecam kino skandynawskie (w temacie zdeprawowanej młodzieży: Wyspa skazańców, Zło) lub np. estońską Naszą klasę. Te filmy mają trochę inną naturę, ale warte zobaczenia. Ewentualnie z Finlandii film Gra, choć to zupełnie inny temat, a film wymaga niesamowitej samodyscypliny by wytrwać do końca (choć oryginalnie przedstawia nurtujący Europę temat tolerancji).

    Dużym plusem jest to, że wszystkie ww. filmy mają dobrą muzykę ;D

  • Idealnie powiedziane farkas ! 4/10

  • Upsss... Ktoś tu chyba miał nieudane dzieciństwo i ma brak wyobraźni oraz wszystko bierze do siebie tak jak jest napisane, bez zastanowienia się nad głębszym sensem, no cóż... Pozdrawiam

    • użytkownik usunięty

      Jak to się mówi, o gustach się nie dyskutuje, jednak nie wiem co z tobą nie tak, że określasz tak piękny film, tak szorstko i powierzchownie. To tak samo jakby ocenić twojego ósemkowego Romea i Julię "historią o niestabilnych psychicznie ludziach, którzy nie wiedząc co to miłość, umarli za siebie". Osobiście mimo wielu chęci - nie rozumiem.

  • użytkownik usunięty

    Jak to się mówi, o gustach się nie dyskutuje, jednak nie wiem co z tobą nie tak, że określasz tak piękny film, tak szorstko i powierzchownie. To tak samo jakby ocenić twojego ósemkowego Romea i Julię "historią o niestabilnych psychicznie ludziach, którzy nie wiedząc co to miłość, umarli za siebie". Osobiście mimo wielu chęci - nie rozumiem.

  • użytkownik usunięty

    http://www.youtube.com/watch?v=ypZzEUgZ-7s

    film jest tu w całości.

    A film polecam, piękne piosenki, bardzo dobra gra tytulowego pana od muzyki, niebanalny scenariusz

  • A kij ci w oko leszczu...

  • A guzik się znasz na filmach i na muzyce. I kropka.

    • Ten człowiek po prostu obejrzał więcej filmów niż Ty. Podczas kiedy Ty widzisz tego typu film po raz pierwszy czy drugi wydaje Ci się super. No i ok, bo takie filmy też są potrzebne, ale niektórzy nie chcą poprawiaczy humoru tylko chcą żeby ktoś pokazał jak jest naprawdę. O muzyce nic nie pisze, że zła, więc tego nie wytykaj.
      Po prostu niezbyt wiarygodne w tym filmie jest to, że każdy z klasy nadawał się do śpiewania w chórze, i że każdego nie trzeba było długo namawiać. Gdyby to on wyłonił z całego, powiedzmy liczącego >200 osób poprawczaka ten swój chór to już prędzej. Tak samo to, że długo sprawiający trudności chłopcy momentalnie stali się dobrzy. Niby wtrącili jedną zepsutą postać, ale i tak było to zbyt przekoloryzowane.
      Z farkasem natomiast tu się nie zgodzę, że ten film to z pewnością żaden kicz i dobrze pokazuje, że aby być dobrym wychowawcą w takim miejscu trzeba przede wszystkim mieć do tego powołanie. Trzeba wierzyć w to, że nie każdy jest zły.

  • Według mnie to nie do końca tak... Gdyby był romans z Violette Morhange, matką Pierre'a, a główny bohater nie został wyrzucony z pracy, a ten nowy chłopak (ten, który został według testu psychologicznego do ograniczonych) się poprawił oraz ogółem wszystko poszło łatwo i idealnie, mogłoby to zakrawać na kicz. A idealnie nie było. Małe zwycięstwo pana Clément Mathieu było tak naprawdę ciche. Nie został za nie oficjalnie uhonorowany, ale za to pamięć jego uczniów go unieśmiertelniła. Przynajmniej ci dwoje, a być może nawet większość zapamiętała go naprawdę dobrze.
    Rozumiem sceptycyzm niektórych osób, ale myślę, że są to chyba tylko ci, którzy zamiast 'smaczków' w filmach szukają schematyczności i tylko na to patrzą.

  • To ładny, pogodny film kręcony tak aby był ładnym pogodnym filmem z morałem, ckliwą historią małych dzieciaczków i muzyką przewodnią. Niestety soundtrack z filmu jest ograniczony to jednej piosenki, śpiewanej w kółko kilka razy w trakcie filmu, przez co film zarówno dosłownie jak i w przenośni, cały czas gra na jednej nucie i nie wychodzi poza schematy przyjęte na początku. W efekcie nie widzę w nim niczego odkrywczego. Gdyby dzieci uczyły się "Panie Janie" średnia ocen byłaby o 2-3 punkty niższa.

  • film jest piękny a ty jesteś idiotą ;)

    • Brawo, piękna argumentacja. Farkas przynajmniej poparł swoją wypowiedź jakimiś argumentami, natomiast Twoja wypowiedź jest dosłownie idiotyczna. A może macie różną tolerancję słodyczy? Dla niektórych Zielona Mila, czy Titanic jest wzruszający, a dla innych jest po prostu jak 9 łyżek cukru. Druga sprawa to uproszczenia, które w solidnym filmie nie powinny mieć miejsca.

      • nie podniecajcie się tą waszą argumentacją , oglądałeś film , nie podobał się , oceń i nie musisz pisać 5 stron O JEZU JAK ON MI SIĘ NIE PODOBAŁ !!! JAKI JESTEM NIE SZCZĘŚLIWY! bawicie się w krytyków , zresztą film ma ocenę 8 więc raczej jest dobry , dla mnie gwiezdne wojny czy avatar to jest gówno , ale wiem że są to dobre filmy , zrobione z rozmachem , super efekty itp itd , więc nie oglądam specjalnie i nie czekam do końca tylko żeby napisać na filmwebie : ALE GÓWNO ! bo gównem nie są , poprostu nie trafiają w moje gusta , a taki film jak pan od muzyki uważam że jest dla każdego , a pseudo krytycy co im się nic nie podoba tylko indyjski film z 1967 roku który jest dla nich kwintesencją kina! Pozdro

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: