rozważania zawiedzionego lewaka

Dużo głupot, sporo truizmów, trochę prawd... i fajna realizacja, sporo analiz filmów, których człowiek nie miał szans zobaczyć (i taka smutna konkluzja - dlaczego teraz takich nie kręcą). Ciekawe jednak z punktu: jakie nadzieje drążą ateistycznego lewaka, który widzi, że to nie działa:) Czegoś ludziom brakuje, nie wiadomo czego.
A rozbawiła mnie konstatacja, że faszyzm czerpał z socjaldemokracji - panie, przecież to była właśnie jedna z wersji socjaldemokracji! Hitler wybrany przez lud, który większością zdecydował, że mniejszość jest be (podobnie jak w pozostałych wydaniach decydował, że bogaci/wykształceni są be).
No i żeby z filmu (Ostatnie kuszenie) wyciągać wniosek, że Boga nie ma, no to naprawdę. Weź pomyśl człowiecze, dlaczego w Piśmie Świętym Jezus wypowiada słowa "Dlaczegoś mnie opuścił". Przecież to jest pismo Boga, więc nie chodzi o to biedaku, że go nie ma. To dowód jaka marna jest kondycja człowieka. Że nawet syn Boży, który stał się człowiekiem przeżywa w rozpaczy agonii strach przed Jego nieobecnością. To obraz człowieka, słabego i samotnego w ostatniej chwili. Ale nadzieja jest, o czym mówi Pismo (zmartwychwstanie). A film Scorsesego... to tylko kolejny obraz tego strachu słabego człowieka, który tak się złożyło dostał kamerę do ręki i pieniądze na zrealizowanie filmu, a chce wszystkim przekazać w jego mniemaniu prawdę, że to wszystko nie ma sensu... Ot

7

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: