Moim skromnym zdaniem to i Olbrychski jest zmanierowany, i Janda zmanierowana. Frycz też. Teresa ujdzie. Mdła, ale przynajniej nie az tak zmanierowana jak tamci. Krukówna - nawet nawet.
Pretensjonalna gra aktorów - szczytem wszystkiego jest sztuczny śmiech Jandy kiedy nad Wisłą mówi do Olbrychskiego "I to są pana marzenia?"
Śmiech histerycznie makabryczny...
Janda jest chyba najbardziej zmanierowaną polską aktorką. Widziałam ją w Tataraku i tam znowu to samo - nadaje się do teatru i chyba sama sobie zdaje z tego sprawę. W filmach jest sztuczna.