Nigdy bym się nie spodziewał, że w takim romansie przygodowym jak „Piękna Anielica” zostanie pokazana taka rzeź.
Pijany dwór bawi się w najlepsze w oberży „Czerwona Maska”. Wino się leje, a stoły przewracają. Tylko karczmarz załamuje ręce już obliczając straty. Wnet jeden z dworaków dostrzega stojącego z boku...