Pierwszy rok /film/Pierwszy+rok-2020-851509 2020 Tutaj znajdziesz filmy, które poruszyły we mnie najczulsze struny. Historie, które silnie ze mną rezonowały, obudziły moją wrażliwość i pozostały ze mną na długo po zakończeniu seansu. To opowieści, które nie kończą się wraz z ostatnią sceną, lecz zostają gdzieś pod skórą, wracają niespodziewanie w myślach, w emocjach, w cichych momentach dnia. Każdy z tych filmów to coś więcej niż tylko obraz. To doświadczenie, które potrafi zatrzymać na chwilę świat, skłonić do refleksji, a czasem nawet zmienić sposób patrzenia na rzeczywistość. To historie o ludziach, o relacjach, o tęsknocie, nadziei i tym wszystkim, co tak trudno ubrać w słowa, a co jednocześnie jest nam wszystkim niezwykle bliskie. Jeśli szukasz kina, które naprawdę się czuje, które wzrusza, porusza i zostawia ślad - jesteś we właściwym miejscu. Daj się wciągnąć tym historiom, pozwól im mówić do Ciebie i odnajdź w nich cząstkę siebie. Miłego oglądania! Czuj się jak u siebie. Melancholia y2k w ciepłym blasku latarni. Początek listy to definiujące gatunek klasyki - "Nocna trylogia" Lyncha jako obraz mrocznej ezoteryki oraz nocne etiudy Jima Jarmuscha składające się na Noc na ziemi i Mystery Train. Następnie znajdują się samodzielne perełki skąpane w światłach miasta po zmroku: Bill Murray próbuje zapełnić czymś bezsenność w Tokio; budapeszckie metro wypluwa projekcje swoich koszmarów; ktoś w Klubie Exotica próbuje znaleźć odrobinę ciepła w obcych oczach; Petr Zelenka próbuje stworzyć praską Noc na ziemi; Olaf Lubaszenko zapija pustkę wewnętrzną, a Gina McKee szuka swojego miejsca we własnym życiu. Do tego dwa klasyki z pogranicza snu i jawy - Big Lebowski i ostatni film Kubricka. Zaraz potem następuje zmiana scenerii i nocny spleen przenosi się na ulice Tajpej i Hongkongu. Jest to alternatywa dla miast zachodu, wedle której noc, jak czarna dziura, pochłania bohaterów, nie mogących wrócić do jasnego, przejrzystego życia. Na ulice Tokio zabiera widza też Gaspar Noe, otwierając sekcję trzech dreszczowców, ukazujących noc jako czas przemocy, strachu i bezprawia. Kolejne pozycje zajmują filmy nowoczesne, nakręcone w duchu drugiego dziesięciolecia XXI wieku. Jest tu miejsce na dwa bardzo ciepłe melodramaty - Noce z Teodorem i Dobrzy nieznajomi. Znajduje się tu też film bardzo ważny, wielowarstwowy i trudny obraz Larsa von Triera o nocy, która może być tą pierwszą albo ostatnią. Poza tym arcygenialna etiuda Jarmuscha i mumblecorowy Shithouse stanowiący pewnego rodzaju łącznik z kolejną sekcją. Sekcja rave'owa z ważnym polskim akcentem przechodzi w zaskakująco skomponowany zbiór pt. Noc degenerująca, który pokazuje niszczący i odcinający wpływ nocnego życia na człowieka. Dwa filmy z lat 50' i dwa z okolic przełomu milenium pokazują, jak jednakowe, pomimo czasu, pozostają pokusy świata cienia. Następnie Frantic - film niezwykły, nieodgadniony, jedyny w swoim rodzaju. Ostatnia sekcja, rozpoczynająca się od arcydzieła Zurliniego, to nieco sentymentalne spojrzenie na i samotność, która najbardziej doskwiera właśnie nocą. Delon, Cybulski, Mastroiani, Wilhelmi i Łapicki tworzą wspaniały kolaż twarzy zobojętniałych, smutnych i beznadziejnych, szukających w zmroku pocieszenia.