Paranoja, idiotyzm wręcz... Oficjalna premiera w Polsce to 27 października a film w multipleksach w Szczecinie wyświetlano... pod koniec września. We Wrocławiu w Heliosie ostatni tydzień projekcji i też schodzi z afisza. Widz nie śledzący na bieżąco repertuaru kin po prostu nie miał szans na obejrzenie Piny (no chyba że ostatnie kopie, które na dniach schodzą w kilku dosłownie kinach). Kto i dlaczego zrobił taki "numer" ??
we wrześniu odbywały się pokazy przedpremierowe w całym kraju, jakiś tydzień to trwało. Może o tym mówisz. A teraz, w październiku, normalna dystrybucja.
Brak możliwości obejrzenia tego filmu w kinach nazywasz "normalną dystrybucją"??
Ja mówię tylko skąd może być ta rozbieżność projekcji wrzesień/październik. Nie wiem, jak to wygląda we Wrocławiu, ale w Łodzi widz miał szanse na obejrzenie tego filmu i to trzykrotnie.(wrześniowe pokazy przedpremierowe, projekcie w październiku i potem na festiwalu cinergia) Wiadomo, że nie jest to film na tyle kasowy, żeby się utrzymywać 2 miesiące w największych multipleksach, ale okazja do obejrzenia była bez wątpienia. ; )