Gdzieś w Polsce jest miasteczko jakich tysiące. Odbywa się w nim festyn, jakich co roku w Polsce odbywa się tysiące. Bawią się na nim zwykli ludzie, jakich w Polsce, tysiące. Wszystkich i wszędzie jednak łączą te same wady, te same słabości i to samo zamiłowanie do zabawy. "Pizza po polsku" jest portretem małomiasteczkowej społeczności, ukazującym cienie i blaski typowo polskiego usposobienia.
Warto dodać, że ten festyn, jakich tysiące, to w czasie kręcenia filmu był a propos i wokół festiwalu piosenki włoskiej "La Scarpa Italiana", kilka lat po tym filmie (i kilka lat temu) zmieniła się władza w ratuszu i piosenkę włoską zastąpiono disco polo... Na "scarpie" pojawiały się gwiazdy takie jak np. Drupi, na tym...
więcej