Pewnego dnia Paul Bernardin budzi się i postanawia zamordować całą swoją rodzinę. Sąsiedzi są nieco zdziwieni – w końcu to porządny chłop, bardzo uczynny i uprzejmy, mówił "dzień dobry" na klatce. Po jatce znika bez śladu, stawiając na nogi policję w całej Europie. Jego tropem ruszają też dwie facebookowe detektywki-amatorki, sfrustrowane kobiety w średnim wieku, które marzą o tym, że odnajdą mordercę i przy okazji nadadzą swoim nieciekawym egzystencjom sens. Są gotowe na wszystko, ale na lotnisku w Kopenhadze duńska policja łapie mordercę pierwsza. Co z tego, że schwytany Paul Bernardin nie wygląda jak poszukiwany, jest też innego wzrostu i budowy, w dodatku uparcie udowadnia, że nazywa się Michel Uzès, jest tancerzem country i z walizką pełną frędzli jedzie na zawody kowbojskie? Francuskie media ekscytują się schwytaniem potwora, choć prawdziwy morderca cieszy się nowym życiem w Ameryce Południowej.