Podróż

The Journey

2016 1 godz. 34 min.
6,2 275
ocen
6,2 10 275
349
chce zobaczyć
{"type":"film","id":749167,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Journey-2016-749167/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Podróż
  • XPIHb ocenił(a) ten film na: 8

    Przypominające mocno nasz konflikt z Ukraińcami. My kolonizatorzy oni kolonizowani ogniem i mieczem. I tak jak Anglicy też udajemy ofiary

  • XPIHb Musze przyznac ze swietnie to ujales- my zawsze biedni i pokrzywdzeni.......

  • Anal_King prosiłbym o odniesienie się do poniższych moich komentarzy

  • XPIHb Tak, tak, porównywanie Ukraińców z Irlandzczykami jest jak najbardziej na miejscu. Jednen z dowódców UPA powiedział: ,,Z dniem 1 marca 1943 r. przystępujemy do powstania zbrojnego. Jest to działanie wojskowe i jako takie skierowane jest przeciwko okupantowi. Obecny jednak okupant jest przejściowym, nie należy więc tracić sił w walce z nim. Właściwy okupant to ten, który nadchodzi [ZSRR]. Jeśli chodzi o sprawę polską, to nie jest to zagadnienie wojskowe, tylko mniejszościowe. Rozwiążemy je tak, jak Hitler sprawę żydowską. Chyba że usuną się sami"
    Na Wołyniu mordowano nie tylko Polaków, ale i Rosjan, Ukraińców, Żydów, Ormian i Czechów. Irlandczycy też wydali rozkaz wymordowania wszystkich obcych narodowościowo na zielonej wyspie. Tylko kiedy? Pewnie ty wiesz. Oczywiście przypomina się tylko tą nieszczęsną II RP. Tomasz Turejko stwierdza:
    ,,W tym samym czasie do ukraińskich parlamentarzystów dotarła informacja o Wielkim Głodzie jaki władza sowiecka zgotowała Ukraińcom po drugiej stronie Zbruczu. Ukraińcy zrozumieli, że obecnie to Związek Sowiecki a nie Rzeczpospolita jest największym zagrożeniem dla ich narodu, zaś parlamentarzyści ukraińscy zawarli w 1935 roku ugodę z polskimi władzami. W zamian za pełną lojalność wobec państwa polskiego, Polacy zobowiązali się zrealizować postanowienia Rady Ambasadorów z 1923 roku o utworzeniu autonomii na terenie trzech województw Małopolski Wschodniej (czego nigdy nie zrobiono). Władze w Polsce udzieliły organizacjom gospodarczym w Małopolsce Wschodniej dużych kredytów, uwolniły z Berezy Kartuskiej niektórych działaczy nielegalnych organizacji terrorystycznych w tym OUN, a skazanym za przestępstwa polityczne Ukraińcom obniżono kary na podstawie amnestii. Tym samym Ukraińcom oskarżonym o współudział w zabójstwie ministra Pierackiego (m.in. Stepanowi Banderze) zmieniono karę śmierci na karę dożywotniego pobawienia wolności. Wyroku uniknęli także Mykoła Łebed i Jarosław Karpyneć. Jak się później okazało, był to jeden z największych błędów polskiej polityki wewnętrznej w ramach stosunków polsko-ukraińskich. O ile Łebed i Karpyneć nie odegrali później większej roli w historii ukraińskiego nacjonalizmu, to owładnięty nienawiścią i obłąkańczą ideologią Bandera stworzył w 1940 roku frakcje OUN, która była bezpośrednio odpowiedzialna za zbrodnię ludobójstwa dokonaną przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej".
    Przecież w ,,Wielkim Głodzie" zginęło więcej Ukraińców, niż Żydów w Holokauscie. Ale wszyscy swoje o tej ,,niedobrej" II RP.

  • Shadow_dawnego_ggggggg Sa nawet jeszcze bardziej radyklane stwierdzenia:
    ,,Tymczasem, wbrew sowieckiej kalce, żadnej dyskryminacji wobec Ukraińców – nie mówiąc już o takich kosmicznych absurdach jak tezy o ludobójstwie – po prostu nigdy nie było. Owszem, zdarzały się rozmaite akcje represyjne wobec poszczególnych organizacji mających ukraiński charakter czy wobec poszczególnych Ukraińców popełniających przestępstwa, ale ich siła nie odbiegała od tego, co praktykowano wobec tych polskich organizacji, które ówczesna władza uznawała za podejrzane.

    Innymi słowy: w okresie II RP zdecydowanie bardziej cierpieli endecy, zwolennicy PSL oraz PPS czy nawet komuniści (którym zresztą, jako zwykłym zdrajcom, to się słusznie należało) niż Ukraińcy. Można nawet postawić tezę, że sanacyjne władze do nawet silnie zradykalizowanych Ukraińców podchodziły z zadziwiającym pobłażaniem, a wiadomo też, że w takich sprawach jak nadział ziemi na Kresach Ukraińcy byli… preferowani. Zachowanie polskich władz wobec ukraińskiego terroryzmu przypomina nieco zachowanie obecnych władz na Zachodzie wobec terroryzmu islamskiego – chowanie głowy w piasek i mówienie „nic się nie stało”.

    Nic dziwnego, że ukraińscy radykałowie tak się rozzuchwalili, że zamordowali szefa polskiego MSW Bronisława Pierackiego za… próby porozumienia z bardziej umiarkowanymi działaczami ukraińskimi. A jak zareagowała II RP na mord na swoim szefie MSW i byłym wicepremierze? Tak, że spośród złapanych organizatorów zabójstwa nikt nie dostał kary śmierci, więc posiedzieli tylko parę lat do przyjścia Niemców.

    W 1937 roku przez Polskę przeszła fala „strajków chłopskich” zorganizowana przez PSL w celu wymuszenia na władzy uczciwszych wyborów. Sanacja odpowiedziała stanowczo – w Małopolsce od kul policji zginęło kilkadziesiąt osób. Relacjonowała to szczegółowo sowiecka „Prawda”, pisząc – skąd my to znamy? – o ludobójstwie dokonywanym przez „polskich faszystów”. Nawet „Prawda” nie poważyła się jednak na szczególne podkreślenie trudnej doli Ukraińców podczas tych zamieszek. Nic dziwnego. Polska policja nie strzelała do Ukraińców. Wobec Polaków żadnych ograniczeń nie było.

    Teza o ciężkim losie Ukraińców w II RP to zwykła bajka i sowiecka propaganda. Było wręcz przeciwnie – w pewnym sensie była to w II RP grupa uprzywilejowana. Co jednak rodziło wcale nie mniejszą frustrację i niechęć wobec Polski"
    Tu jest link: http://czasnahistorie.pl/wojciech-tomaszewski/czy-ukraincy-b...

  • Shadow_dawnego_ggggggg Ja też nigdy nie słyszałem, żeby IRA przeprowadzała takie czystki. Lojaliści też nie. Chociaż obie strony miały wiele za uszami, to do tego się nie posunęły. Tzn. mówimy o samej wojnie domowej w Irlandii Północnej. Bo jeśli chodzi o wcześniejsze czasy, to w Irlandii też był Wielki Głód i to za sprawą Brytyjczyków. Nie pamiętam dokładnych liczb, ale zdaje się, że to dzisiaj liczba ludności jest niższa niż przed Wielkim Głodem (wielu też wyemigrowało).

    Co do Ukrainy i Polski, to nie chodzi i samą II RP. Właściwie nasze wzajemne stosunki były złe od czasów Powstania Chmielnickiego. Od tamtej pory nie nawiązaliśmy przyjaznych relacji z Ukraińcami. A kozacy mieli sporo powodów, żeby się buntować. Oczywiście też nie byli bez winy, bo trudny był z nich sojusznik. W każdym bądź razie od tego momentu nasze wzajemne stosunki są w najlepszym razie dość chłodne.

    A tak na marginesie moim zdaniem w masakrze na Wołyniu nie chodziło wcale o jakąś ideologię polityczną. Nawet nienawiść do Polaków nie miała aż takiego znaczenia. To był jeden z czynników, ale nie najważniejszy. Takie wnioski wyciągam na podstawie znajomości repatriantów zza Buga. Całe stasze pokolenie z mojej okolicy pochodziło z Ukrainy i Białorusi. Także dobrze poznałem ich mentalność. O polityce czy jakiejś ideologii pojęcie mieli zerowe i w codziennym życiu się tym nie kierowali. Różnice religijne mają znaczenie, ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, żeby z tego powodu próbowali z kimś walczyć. Ale tym, co ma dla nich ogromne znaczenie, jest ziemia, żywy inwentarz. Nawet na Ziemiach Odzyskanych potrafili kłócić się latami i skrawek ziemi czy jabłko, które spadło na teren sąsiada, bo konar drzewa wychodził poza teren posesji.

    A na Ukrainie Polacy mieli zwykle lepszą ziemię i mieli jej więcej. To budziło zawiść. A Niemcy obiecali im, że mogą sobie wziąć ziemię po Polakach. I moim zdaniem to było to. Nie potrzebowali więcej powodów. Przyjęli by każdą ideologię, żeby tylko jakoś się usprawiedliwić, ale tym głównym impulsem była chciwość.

  • kinomanpl Chciwość i nienawiść to dokładna definicja Ukraińców: to podli ludzie, bez czci , wiary i sumienia. Strzeż nas Boże!