Historia prawdziwa. Młoda Wietnamka (Hiep Thi Le) uciekająca przed okrucieństwem Viet Congu z rodzinnej wioski razem z matką (Joan Chen) przenosi się do Sajgonu. Tam zachodzi w ciążę i nawiązuje bliższą znajomość z amerykańskim marine - Stevem Butlerem (Tommy Lee Jones), który proponuje jej małżeństwo w "pięknej, dalekiej Ameryce". Le Ly zgadza się i wyjeżdża do obcego dla siebie kraju.
Film jak najbardziej spoko, działający na uczuciach... niestety jego długość wywołuje także uczucie nudy. Pierwszą połowę filmu oglądałem z zaciekawieniem, drugą już tylko po to, żeby zobaczyć zakończenie.
Gdyby uciąć jakieś 20-30 minu byłaby solidna 7 - niestety muszę dać 6, bo jak napisałem wyżej film zaczął mnie...
Może coś pokręciłem, ale z tego, co wyczytałem w napisach końcowych, to kobieta, której wspomnienia pokazano w tym filmie, zagrała w nim epizodyczną rolę. Chodzi o pracownicę jubilera w Stanach, gdy Le Ly zbierała pieniądze na otworzenie własnego biznesu. Ot taka ciekawostka, którą pewnie wielu przeoczyło.