Chyba największe zaskoczenie tego roku. Idealnie na koniec. Zdecydowanie nie doceniłem tego filmu, błędnie go oceniając po samym zwiastunie, zapowiadającym tandetę z plastikowymi bohaterami. Oprócz Morona wszyscy grają koncertowo, a 2h minęły bez zbędnych wątków i dłużyzn. Scenariusz Top. Reżyseria Top. Książka pewnie...
więcejDokładnie jak w tytule. Poziom paradokumentu w każdym aspekcie, od narracji obu bohaterek dla średnio inteligentnych odbiorców do muzyki, której tam w zasadzie nie ma, tylko jakieś wycie co kilkanaście minut, jak w tureckiej telenoweli. Cycki Sydney to za mało, żeby uratować ten paszkwil. Naczytałem się samych siódemek...
więcejZaraz po przeczytaniu książki obejrzałam film. Oprócz różnic w kilku scenach (choć niektórych sensu nie rozumiem np. długość sukienki oraz wątek kosza na śmieci) ekranizacja jest dosyć wierna literackiemu oryginałowi, zatem sporadyczne nielogiczności w scenariuszu wynikają z treści książki (jedyną istotną zmianą jest...
więcejA jednak się udało. O ile Sydney grała "jak zwykle" tak Amanda... Boziu, to jakby Jim Carrey miał zagrać Ojca Chrzestnego. I by mu się to udało. Tworzy to niesamowity dysonans gdy słodka gwiazdeczka z filmów o miłości gra obłąkaną psychopatkę.
Film ma 2 wady: jeden ze zwrotów fabularnych jest bardzo przewidywalny...