film .. czy ja wiem ..

film .. czy ja wiem .. byłem na tej sztuce w teatrze - świetna ... natomiast jako film .. nic szczególnego ...

  • Dokładnie. Film wcale nie powala, a sztuka w teatrze była tak świetna, że nie mogłam usiedzieć w krześle ze śmiechu. :)

  • Jaki jest sens oceniania filmu przez pryzmat sztuki teatralnej? Zarówno film jak i sztuka teatralna posługują się różnymi metodami, mają inne możliwości, swoje plusy i minusy. Są to ODDZIELNE utwory, więc należy je oceniać oddzielnie. Nawet jeśli sztuka jest lepsza od filmu to nie świadczy o tym, że film jest zły, tylko o tym, że jest gorszy od sztuki - jeśli tak faktycznie jest..
    Ja się na filmie uśmiałam :)

    • to żałuj, że nie widziałaś wersji z żakiem i żółkowską w teatrze powszechnym :D (ten teatr schodzi na psy, swoją drogą... gdzie są takie spektakle jak choćby jeszcze sprzed 6 lat? :( )

    • Wprawdzie nie oceniam tego filmu tak wysoko, ale oglądałem go dwa razy i za każdym śmiałem się do rozpuku - tak że uśmiałem się tak samo jak Ty i zgadzam się z Twoją opinią. Po co oceniać film przez pryzmat jakiejś inscenizacji sztuki - konkretnego przedstawienia, którego w dodatku pozostali nie widzieli? Równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, że inne przedstawienie tej sztuki było lepsze od wspomnianych wyżej albo że lepszy od tej sztuki jest np. "Jesienny wieczór" Dürrenmatta, a na ktoś znowu: "żałuj, że nie widziałeś tego w teatrze" (albo: "że nie słyszałeś w radiu", bo zgodnie z intencją autora jest to słuchowisko radiowe) - i tak trwałoby bez końca, aż wreszcie wszyscy zapomnieliby pewnie, że to podstrona poświęcona konkretnemu filmowi.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię