Krótkometrażówka od Nacho Cerdy, pana od "Aftermath". Fabuła może i licha, ale jak na niespełna dziesięciominutowy filmik wystarczy. Liczy się klimat, a ten jest naprawdę niezły. Na plus także niepokojąca muzyka. Dzięki tym dwóm istotnym elementom można wybaczyć pewne drobne wpadki realizatorskie. Na zakąskę.
Pierwsza krótkometrażówka Nacho Cerdy robi naprawdę dobre wrażenie. Fabuła sama w sobie może i prosta ale klimat niesamowity. Czerń i biel w połączeniu z dobra muzyką robią świetne wrażenie, nawet do gry aktorów jakoś niespecjalnie można się przyczepić. Powinien spodobać się nawet tym, którym "Genesis" i "Aftermatch"...
więcejFilm jest niczym proroczy majak, iluzoryczny i niepokojący, oszczędny w środki wyrazu i nie wyszukany estetycznie, ale ma coś w sobie. Tylko nie wiem czemu, ale mam takie nieodparte wrażenie, że już to gdzieś widziałem...hmmm...Koszmar z ulicy Wiązów! Scena kiedy Tina zasypia w klasie - czy tylko ja dostrzegam...