Całe pieniądze poszły na znane twarze. Na resztę już nie starczyło.
Żałosne efekty robione w paincie i beznadziejne walki. Wszystko takie plastikowe i strasznie wymęczone. O fabule nawet nie ma co gadać, bo wiadomo jak jest. Jedyny plus to, że dowiedziałem się, że Sean Patrick Flanery żyje. Typowo amatorska robota.
Dolph Lundgren i fabuła wyglądała w porządku. Spodziewałem się jednego z tych niskobudżetowych filmów akcji, ale tutaj budżet jest całkiem spory. Główna aktorka grająca Rhone jest naprawdę niezła. Wypadła lepiej niż można by się spodziewać w tego typu filmach, a jej sceny walki nie są wcale złe.
Nie da się zrobić gorszego filmu!
Ale aktorka Natalie Burn jest bardzo podobna do Yennefer z Wiedzmin 3 i mogłaby ją zagrać w serialu. Ale to już nieaktualne.
Fabuła słaba, akci też mało nie ma budowania napięcia widzą. Wyłącznie dla fanów Dolpha Lundgrena.
TV Puls 20:00 pt Przyśpieszenie