Pomysł na film nawet dobry (wprawdzie niezbyt oryginalny, ale dość interesujący), lecz niezbyt dobrze wykorzystany. Po pierwszej połowie filmu ogarnęła mnie senność, ale jakoś się przemogłem i obejrzałem do końca. Film ten niczym nie straszy, dramat z niego też jest byle jaki, za to niektórych momentach wywołuje śmiech SPOILER (jak np. atakujący wózek ze słodyczami, czy też szalona peruka) KONIEC SPOILERU. Aktorstwo niestety też nie stoi w tym filmie na wysokim poziomie gra aktorów momentami jest dość irytująca. Na szczęście film ,,ratują" dwie sceny SPOILER (scena z chłopakiem robiącym zdjęcia oraz kobietą powstającą z kałuży krwi, choć te pomysły także możemy znać z innych filmów) KONIEC SPOILERU. Reżyser stosuje chwyty, które owszem mogłyby mnie wystraszyć jeszcze parę lat temu, ale niestety nie teraz. Na szczęście w filmie występują różne wątki, choć reżyser i je pozbawił klimatu oraz grozy, przez co nie został wykorzystany ich potencjał.
Podsumowując film straszak z niego żaden, choć kilka momentów w Red Eye jest dość ciekawych.
"owszem mogłyby mnie wystraszyć jeszcze parę lat temu". Film powstał parę lat temu, więc reżyserka dobra(interpretując twe słowa). Nie jego wina, że filmy oglądasz kilka lat po premierze...