(...) Przez „Rings” nie przemawiają może dzika werwa i temperament; jest to film chłodny, aktorsko zbyt sztywny, frenetycznie zdigitalizowany. Mimo to, warto dać mu szansę, choćby dla kilku sugestywnie diabolicznych scen pomsty zza wodnego grobu.
Pełna recenzja: #hisnameisdeath