Nie rozumiem skąd tak niska ocena. Włączyliśmy z żoną i w paru momentach tarzaliśmy się ze śmiechu po podłodze. Pozytywny film na święta. Pies "udający" niemowlaka rozwalił system.
Rozumiem przesłanie które gdzieś tam w tle płynie ale nawet z przymrużeniem oka naprawdę ciężko mi się to oglądało, zbyt przerysowany i sztuczny, tak banalny, że ledwo dojechałam z tym dziełem do końca. Jedynie muzyka dobra!
trzecia część filmu zniszczyła wszystko. Cała komedia, trochę z elementami psychologiczno - rodzinnymi zeszła na poziom durnego filmu o świętach. Można było wyciągnąć z tego więcej.
Po prostu dno dna. Gra słaba, motyw tak ograny, że aż śledziona boli, żarty jelitowe na poziomie przedszkola, aktorzy przerysowani, zamiana rolami małego dziecka i psa - obrzydliwa!. O polskim dubbingu to nawet nie mam ochoty się wypowiadać, bo to już poniżej dna. Film nudny, oklepany, bez pomysłu.
W sam raz do obejrzenia w świąteczny wieczór. Lekki film przy którym nie trzeba się skupiać. Można się w nim nawet doszukać przekazów i coś wyciągnąć. Mimo wszystko nie jest to film wart polecenie po za okresem świątecznym.