Film bardzo nierówny, od razu zaznaczam, że grę znam tylko z recenzji w PE, ale fabuła jest jakby...napisana na siłę. Zbyt wiele w tym filmie szwów, naiwnych rozwiązań. Byc może 90 minut to za mało, by przekazac wszystkie wątki z gry, ale fakt pozostaje faktem.
Aktorzy nie grają zbyt przekonująco - w typowo azjatycki sposób, co może razic ;-)
Muzyka jest czasem zbyt nachalna i bardziej przeszkadza, niż buduje nastrój.
Ogółem Forbidden Siren najpierw mnie zaciekawił (pomijając prolog), potem znudził, by na końcu znów wciągnąc. Jakimś tam plusem jest również zakończenie.
Reasumując 6/10 - nie żałuję, ale i nie jestem zachwycony.
za mało straszenia, niepokojącego klimatu, widoku z oczu shibito. Co prawda akcja w końcu się nieźle zagęszcza i potęguje klimat i jest momentami niezły schiz, ale przyrównując to do gry to jeszcze daleko:) IMO jako film jeden z lepszych bardziej nowatorskich horrorów japońskich stawiam go obok Ringa.