(...) Za niedopracowane tempo i błędnie skomponowaną akcję winić możemy już tylko reżysera. Wrażenie, że Hunt nie wiedział, jak sprawnie wyreżyserować swój pierwszy film fabularny, jest dobitne. Być może, gdyby zamknąć "Satanic" w ramy 40-minutowego średniego metrażu, a co bardziej przerażające zdarzenia pokazywać w obrębie kadru kamery - nie we wzmagających frustrację urywkach, praca Hunta zebrałaby lżejsze cięgi.
Pełna recenzja tutaj: hisnameisdeath . wordpress . com/2016/08/24/gdy-sie-filmowiec-spieszy-to-sie-diabel-cieszy-satanic-2016 (spacje!)