Napiszcie prosze jakia waszym zdaniem była najlepsza scena lub jaki był Wasz ulubiony dialog/powiedzonko. Pozdr dla wielbicieli tej super komedii:)
Zdecydowanie najlepszy tekst to: "Jontek dorwał się do zacieru!" i ogólnie cała ta scena, jak Jontek siedzi i pije w piwnicy, a oni wyważają drzwi :) Śmiałem się z tego przez większość filmu.
W dalszej kolejności dobre też były:
- "mają pralkę, żeby gdzieś prać te zasrane gacie";
- "co się stało, koniowi du.ę urwało";
- "co, nie widzieliście chłopa w gaciach?";
- scena jak Ignac przychodzi z wódką, a Jontek który wcześniej schował się pod łóżkiem, wychodzi i mówi, że też chce;
- ten tekst o lodówce - "dobrze, że nie była rozpakowana, bo już by zardzewiała".
Nie podobała mi się natomiast mowa Placka do Józka o zaszlachtowaniu kury Kadeli, gdyby przeszła na ich ziemię. Nawet samo mówienie o przemocy wobec zwierząt z jednoczesnym ubieraniem tego w żartobliwą konwencję to dla mnie idiotyzm. Rozumiem, że chodziło o pokazanie chłopskiej mentalności i zawiści wobec sąsiada, ale wyszło to co najmniej niesmacznie; postarałem się jednak nie obniżać oceny z powodu tego tekstu. Dodam jeszcze, że bardzo podobała mi się rewelacyjna gra aktorska Pieczki; miał dosyć trudną rolę, przez którą musiał "udźwignąć" cały film i bardzo dobrze sobie poradził.
Z uwzględnieniem gwary :-)
Kruca fuks mówiłem zeby w pralce nie prać, mocie banie i wyżymacke na kłorbe, potem masło mydlinami cuć
Ale świnioki żyjo a majo ciasno, z babcyny izby zrobimy chlyw
Lygoj zaros bedzies rycoł
wszyscy ino na łojca patszo, każdymu rzyć utsyj
Tato Mamo Helka jakoś baba weszła na naszą droge pewnie do nos idzie
Ale ona na nasom chałpe patrzy. A na co mo patrzyć na Kadelową bude?
Ona do nos renką kiwo. A cym mo kiwać nogom?
Nie to Franka idzie do mnie kciała koguta kupic łode mnie. Nie Franka ino Lełośka, pytała mnie cy by i nie sprzedoł prosiaka od cycka
Konkretnego cytatu nie pamiętam, ale moja ulubiona scena, to ta, w której Józek uczy się matematyki. W podręczniku ma "świerszczyka" :)