Naprawdę zły... bardzo trudno znaleźć w tym filmie jakiekolwiek plusy. Jedynie początek był jeszcze całkiem niezły - klimatyczny, mroczny wstęp zapowiadał dobry film. Po tym wstępie fabularnym zapoznajemy się z głównymi bohaterami, czemu towarzyszy w sumie fajny, sielankowy, wiejski klimat. Niestety charakteryzacja bohaterów to koszmar. Ich sylwetki są całkiem niewyraziste (być może poza rodzeństwem), postaci są wykreowane po prostu na "odwal się". Toteż nie pozwala to nam na zainteresowanie się tym, co robią i ogólniej: tym, co dzieje się w filmie. A dzieje się niewiele - raz na kilkanaście, bądź kilkadziesiąt minut oglądamy nieudolnie nakręconą scenę ze śmiercią któregoś z bohaterów. Fabuła jest szczątkowa, sam pomysł jest strasznie naiwny. Mnóstwo nielogiczności i dziwnych zachowań bohaterów. Reżyser popisuje się brakiem wyczucia i ma się ciągle nieodparte wrażenie, że gdzieś się w tym filmie śpieszy. Czasem też nagle całkiem spowalnia tempo filmu i wtedy jest jeszcze gorzej. Samo zakończenie to kolejny minus filmu, zaś ostatnia scena na cmentarzu to jakaś pomyłka (to szkło na bucie...). Dodatkowo mamy jeszcze irytującą muzykę ze stale powtarzającym się motywem dźwiękowym. Cóż, dwója jedynie za ten przyzwoity początek filmu. Później niestety jest coraz gorzej. Moja ocena: 2/10.