1 godz. 48 min.
7,1 4 834
oceny
7,1 10 4834
1 353
chce zobaczyć
{"rate":6.5,"count":2}
{"type":"film","id":817439,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/The+Game+Changers-2018-817439/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu The Game Changers
  • Vks ocenił(a) ten film na: 8

    Myślę, że jest to jeden z tych filmów, które powinien zobaczyć każdy niezależnie od tego, czy jest sportowcem chcącym poprawić swoje osiągnięcia, czy też po prostu jakość swojego zdrowia i życia. Produkcja ukazuje jak wiele mitów i półprawd (czy też może nawet zwykłych kłamstw?) funkcjonuje w powszechnej świadomości w kwestii odżywania i pozyskiwania składników odżywczych z pokarmu. Okazuje się, że przeświadczenia te nie mają w gruncie rzeczy oparcia w faktach i rzetelnych badaniach, a są tak na prawdę zgrabnym i dość podstępnym marketingiem. Dość podobna sytuacja jak ta z reklamowaniem papierosów w drugiej połowie XX w. jakoby to były one nawet nie tyle nieszkodliwe, co korzystne dla zdrowia. Taka trochę powtórka z rozrywki. Film przytacza sylwetki światowej klasy sportowców, którzy po zmianie diety na roślinną znacznie poprawili swoje osiągi, zdobywając przy tym kolejny tytuły i bijąc kolejne rekordy, nawet rekordy kraju czy świata. To wszystko uzupełnione jest badaniami oraz wypowiedziami ekspertów takich jak dietetycy, trenerzy czy doktorzy nauk medycznych oraz około medycznych. Warto czasem spojrzeć na pewne aspekty życia z nieco innej perspektywy niż ta ogólnie przyjęta za normę dlatego film polecam każdemu. A dla sportowców to absolutny must watch.

  • Vks Napisałem o tym artykuł nawet. Fragment:

    Ostatnio niesamowicie modna stała się propaganda wegańska. Sztandarowym przykładem jest „dokument” „The Game Changers” o korzyściach płynących z diety opartej o rośliny. Największym skandalem jest umieszczenie w tytule dopisku: „uzbrojeni w prawdę”. Tymczasem reżyser „dokumentu” James Cameron, zainwestował kolosalne pieniądze np. w ekologiczną farmę w Nowej Zelandii, jest właścicielem Verdient Foods (współwłaścicielem jest jego „super ekologiczna” żona, Suzy Amis Cameron), ma wytwórnię w Saskatchewan, w Kanadzie która produkuje koncentraty białkowe z grochu i soczewicy. Cameron bierze udział w przedsięwzięciu wartym 140 mln dolarów, chce rozszerzać produkcję białek pochodzenia roślinnego. I teraz ważkie pytanie: czy poglądy lansowane przez Camerona mają sens? Tak, ekonomiczny, dla niego! Poza tym w „The Game Changers” użyto klasycznej metody „wybierania wisienek”. Autorzy cytują tylko wybrane, korzystne dla siebie urywki badań (często nawet nie same badania!) Czy stosowanie propagandy jest czymś nowym? Nie! Robili to Niemcy, Rosjanie, Polacy teraz modna jest propaganda polityczna, wyznaniowa i żywieniowa. Dla wielu osób żywienie stało się wręcz religią, a już na pewno zazębia się z działalnością polityczną. Najbardziej przeraża mnie, iż osoby promil ludzi zna się na dietetyce, a jeszcze mniej potrafi samodzielnie szukać informacji i je weryfikować. Dlatego film „The Game Changers” znajdzie duże grono odbiorców i będzie używany jako argument w dyskusji, błędnie. Oszacowano, iż rynek białek roślinnych będzie wart 1.5 mld dolarów na świecie w 2022 r. Myślicie, iż Cameron robi to dla klimatu czy innych, wysokich pobudek?

    Szkoda, że 99% ludzi nie zna się na dietetyce, badaniach i nie potrafi zrozumieć prostych badań i tabelek. Dlatego ściemy typu „The Game Changers” znajdzie liczne grono odbiorców.

  • Monsieur_Hibou ocenił(a) ten film na: 6

    oxandrolone A można poprosić o jakieś konkrety zastosowanych manipulacji i problemów z merytoryką filmu? Bo to, że Cameron był producentem (a nie reżyserem) filmu, zupełnie nic nie zmienia w kontekście przedstawionych badań.

  • bastieen ocenił(a) ten film na: 1

    Monsieur_Hibou https://tacticmethod.com/the-game-changers-scientific-review...
    Polecam poczytać, dziękuję i pozdrawiam

  • bastieen Czy twoim zdaniem w dokumencie ma być dogłębną analiza badań? Chyba trochę musiałby zbyt długo trwać, nie sądzisz? Wiem jedno od 18 miesięcy (z 2 małymi przerwami) jestem na diecie wegańskiej, przyznam, że nie czuje wielkiej różnicy w energii, za to libido uuuu panie. Dla tej jednej rzeczy będę kontynuować owa dietę.

  • Zyberiusz_ZT Jeśli chodzi o libido, moc, wytrzymałość to ja efekty zauważyłem już po miesiącu - różnica kolosalna. Przed tym zdarzały się czasem "wpadki" mimo stosowania różnych suplementów reklamowanych w TV - teraz nie potrzebuję żadnego szajsu - wystarczyło wyeliminować mięso. Polecam wypróbować każdemu facetowi. A dodatkowy efekt to brak brzuchala ;-)

  • Monsieur_Hibou https://www.youtube.com/watch?v=bkcRRnRJqFM&feature=shar...

    Mariusz Czerniewicz wyjaśnił to w 100%. Wystarczy obejrzeć. :)

  • drawn ocenił(a) ten film na: 7

    wojnar1994 Skoro wypowiedzi takiego "autorytetu" stanowią dla Ciebie 100% wyjaśnienie, to cóż, szczerze współczuję.

  • Monsieur_Hibou A właśnie oglądam sobie standardowo mój ulubiony Joe Rogan Experience na YT, który jest chyba najbardziej rzeczowym programem jaki widziałem w całym światowym burdelu mediowym. Podrzucam 2,5h odpowiedzi na Twoją wątpliwość: https://www.youtube.com/watch?v=Dq4Apc2Xk7Q
    Wspomnę tylko, że widziałem Game Changers i powiem, że najpierw na mnie zadziałał, ale po 2 godzinach rzeczowego wypunktowania rozminięć z rzeczywistością zmieniła mi się perspektywa oceny tego filmu.

  • Vks ocenił(a) ten film na: 8

    pioras1 Skoro tak bardzo lubisz JRE to nie powinno umknąć Twej uwadze, że dyskusja na temat The Game Changers miała swoją kontynuację w postaci kolejnej audycji, tym razem dodatkowo z udziałem Jamesa Wilksa. James tak rozjechał Kressera, punktując raz za razem jego manipulacje i brak kompetencji w tematach, o których mówi, jednocześnie opierając wszystkie swoje argumenty o KONKRETNE badania (bardzo często nawet całkowicie zgodne z ogólnie przyjętym naukowym konsensusem dotyczącym zasad żywienia i dietetyki) że Joe Rogan zastanawiał się na swoim FB, czy przypadkiem nie zdjąć z kanału tego pierwszego odcinka z samym Chrisem, bo trochę blado to zaczęło wyglądać w tym świetle. Trwa to prawie 4h, ale jeżeli zależy Ci na faktycznie rzeczowym wypunktowaniu rozminięć z rzeczywistością to zdecydowanie materiał obowiązkowy.

    The Game Changers to film daleki od ideału, ale dokumenty tego typu rządzą się trochę swoimi prawami, bo wiadomo, że chodzi o przekazanie jak największej ilości ciekawych i wartościowych informacji, jednocześnie nie zanudzając przy tym widza. W związku z tym nie ma miejsca z tego względu, oraz czasowych ograniczeń filmu, na szczegółową analizę dziesiątek, czy setek badań, na których opiera się produkcja.
    Na prawdę można wiele TGC zarzucić, ale to co zrobił Chris Kresser w JRE, czy przytoczony wyżej przez kogoś Mariusz Czerniewicz z konstruktywną i merytoryczną, opartą na rzeczowych argumentach krytyką nie ma kompletnie nic wspólnego. Swoją drogą na film M. Czerniewicza również pojawiła się odpowiedź od Everyday Hero na YT.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 8

    oxandrolone Tak propaganda, tak samo jak pokazywanie zadbanej krówki pasącej się na wiecznie zielonej, gęstej trawce, tak samo, jak pokazywanie uśmiechniętej świnki na przetworach mięsnych itp. Myślisz, że oni nie wykładają od lat miliardów na promowanie własnych produktów i sponsorowane badania?

    Prawda jest taka, że film nie wnosi nic nowego, są już podobne od lat. Sam nie uważam, że jedzenie dobrej jakości mięsa, kilka razy w tygodniu, odbije się na zdrowiu, ale ludzie obecnie żrą jak popadnie i byle co i ograniczenie każdemu wyjdzie na zdrowie.

    Druga sprawa, na świecie panuje przeludnienie, większość zajada się mięsem każdego dnia, a to mięsko przecież nie bierze się z powietrza. Nikt mi nie wmówi, że to jak obecnie wyglądają hodowle zwierząt na dużą skalę, gdzie świnia, czy krowa nie może zrobić kroku, jest normalne.

  • Aha czyli weganie mają moralne prawo do manipulacji, bo hodowcy zwierząt działają na dużą skalę - wow, ale logika.

    Gdyby nie te hodowle, miliardy ludzi by głodowały. Chcesz powiedzieć Azjatom, Afryce, że mają umrzeć z głodu bo uznałeś, że hodowle "źle wyglądają"? To chyba się nazywa rasizm. W każdym bogacącym się kraju spożycie mięsa rośnie na potęgę. Samymi roślinami się nie wyżywimy, spójrz na sprawę globalnie.

  • użytkownik usunięty

    adamcpdst Co Ty piszesz? Nigdzie nie napisałem, że ktokolwiek ma prawo do manipulacji i proszę nie wkładać słów do moich ust. Napisałem, że jedni i drudzy przedstawiają, to co im wygonie przedstawiać.

    Jedzenie mięsa to luksus, dlatego między innymi jak państwo się bogaci, to rośnie spożycie mięsa, a razem z nim rośnie ilość chorób sercowo-naczyniowych i takie są fakty.

    Nie wiem, czy jest sens z Tobą dyskutować, bo to, co napisałeś wyżej, to nieprawda. Jeżeli masz braki w takich podstawach, to wydaje mi się, że piszesz dla samego faktu pisania i obrony mięsa. Biedne i przeludnione kraje żywią się przeważnie roślinami, bo wyprodukowanie kilograma np. ryżu jest znacznie tańsze niż "wyprodukowanie" kilograma mięsa. Dodatkowo radzę sobie poczytać ile ziemi jest przeznaczana na uprawę żarcia dla tych zwierząt hodowlanych, a ile na uprawę roślin dla człowieka. Samymi roślinami spokojnie się wyżywimy, a dodatkowo zużyjemy mniej ziemi i np. wody.

  • No nie, sugerowanie, że producenci mięsa "wykładają od lat miliardów na promowanie własnych produktów i sponsorowane badania"? więc jeden dokumencik manipulacji wegan - luzik, nie?

    Btw, jakie badania, ja nie spotkałem pozytywnego artykułu o mięsie od lat. Ciągle tylko, że niezdrowe, mordujo zwierzęta, a ci wstrętni ludzie wciąż nie chcą posłuchać lewaczków i jedzą soczysty boczek zamiast kiełków. Dramat.

    Rosnąca liczba chorób to nie efekt wyłącznie jedzenia mięsa, jak sugerujesz, ale ogólnie produktów przetworzonych. Zobacz sobie jaki skład mają te wegańskie zamienniki, czystej etykiety to nie ma.

    Fajnie byłoby też jakbyś miał podstawową wiedzę, np. to że hodowla zwierząt odbywa się na glebach, które nie nadają się pod uprawy roślin. To nie jest tak, że zlikwidujesz krowę i na jej miejsce zasiejesz np. zboże. Polecam się douczyć, zanim zaczniesz zabierać głos, ale nie z dokumentów Netfliksa, elo.

  • Vks ocenił(a) ten film na: 8

    adamcpdst Fajnie by było, jakbyś miał podstawową wiedzę, np. to że gleba, na której odbywa się hodowla zwierząt to jedynie niewielki procent całkowitej powierzchni jaka jest potrzebna w tym procesie. Prawdziwą powierzchnię zajmują pola uprawne, których potrzebna jest ogromna ilość przy skali dzisiejszej produkcji mięsa. Ok. 70-80% całkowitej powierzchni pół uprawnych jest dzisiaj wykorzystywana do wytwarzania pasz. Gdyby ludzie zrezygnowali z jedzenia mięsa to powierzchnie wszystkich upraw można by spokojnie zredukować o połowę, zatrzymując tym samym wciąż postępujący proces wylesiania dzikich terenów, jednocześnie zmniejszając zużycie wody i zanieczyszczenie środowiska.
    Wszystko to wynika z tego, że pozyskiwanie energii z mięsa jest kompletnie nie efektywne - jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że w przeliczeniu z 1ha można wyprodukować żywność o wartości kalorycznej 4-5 razy większej niż gdyby na tej samej powierzchni produkować paszę dla zwierząt hodowlanych i następnie te kalorie pozyskać z wyprodukowanego w ten sposób mięsa. Zjadane zwierzę jest w ten sposób tylko pośrednikiem w dostarczaniu człowiekowi substancji odżywczych i jest to niestety proces wiążący się z ogromnym marnowaniem zasobów.

    Odpowiadając jeszcze na Twój poprzedni post - nie, gdyby nie te hodowle to ludzie wcale by nie głodowali, a wręcz przeciwnie - to bardzo często one są przyczyną głodu zwłaszcza w krajach biednych. Tam, gdzie występowanie przemysłowych upraw ma największy wpływ na niszczenie naturalnego środowiska, wyginięcie dziko żyjących zwierząt, braku wody i wynikających z tego faktu susz, przejmowanie przez koncerny kolejnych terenów pod uprawy GMO - to są prawdziwe przyczyny głodu w tych krajach. Jeżeli na prawdę wierzysz w swoją tezę, że bez przemysłowej hodowli mięsa ludzie w Azji czy Afryce pomarli by z głodu to zdecydowanie powinieneś się bliżej przyjrzeć temu zagadnieniu, bo za całą tą sprawą kryje się o wiele więcej, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać.

  • Vks Fajnie sobie pogdybać, ale zejdźmy na ziemię. Nigdy nie będzie tak, że "ludzie zrezygnują z mięsa", bo globalne spożycie będzie rosło, w kolejce stoi cała Afryka i pół Azji. Poza tym nawet jeśli - zrezygnują z mięsa i co w zamian? Bo narody, które bazują na diecie roślinnej jakoś nie tryskają zdrowiem, np. Indie.

    Aha, czyli produkcja mięsa odpowiada za..głód w Afryce. Śmiała teza, tylko jakkolwiek byś zaklinał rzeczywistość to wszystkie bogacące się kraje chcą jeść mięso mimo zaklęć wegan. Po prostu.

    Poza tym teoria skrajnej optymalizacji jest groźna, bo zaraz dojdziesz do wniosku, że najlepiej dla Ziemi byłoby żeby zniknęli z niej ludzie - na pewno lasy by odrosły, mniej CO2, czyste powietrze. Tylko po co i dla kogo będzie wtedy ta planeta?

  • Vks ocenił(a) ten film na: 8

    adamcpdst Problem głodu jest oczywiście bardziej złożony, produkcja mięsa jest jedynie jedną z przyczyn. Chciałem tylko zwrócić uwagę na fakt (w odpowiedzi na konkretne stwierdzenie, iż bez przemysłowej hodowli zwierząt ludzie biedni będą umierać z głodu), że mięsem zajadają się głównie ludzie w krajach rozwiniętych, a koszty środowiskowe (jak np. brak wody i związane z tym susze i głód) ponoszą głównie kraje biedne, w których produkcja się skupia.

    Poza tym wcale nie zmierzałem do tego, że ludzie mają przestać jeść mięso całkowicie - to jest nierealne i z tym się całkowicie zgadzam. Chodzi bardziej o zwrócenie uwagi na problem z rosnącym jego spożyciem i związanymi z tymi kosztami, zwłaszcza w świetle nieefektywności mięsa jako produktu spożywczego i wpływu jego produkcji na stan środowiska.

    Poza tym myślę, że to raczej narody bazujące na diecie mięsnej nie tryskają zdrowiem, czyli praktycznie cały zachód z USA na czele. Średnia wieku zapadalności na nowotwory, choroby układu krążenia, cukrzyce, miażdżyce, itd. cały czas się obniża. Oczywiście tutaj również problem jest bardziej złożony bo oprócz mięsa w naszej zachodniej cywilizacji podstawę diety stanowi cały szereg przetworzonych, niezdrowych produktów, niemniej jednak mięso jest tej częścią grupy.
    Przykład Indii jako kraju bazującego na diecie roślinnej nie jest zbytnio trafiony, ponieważ w ich kulturze i tradycji bardzo mocno zakorzeniony jest nabiał i stanowi on dość istotny element kuchni indyjskiej. Niemniej jednak co do stanu zdrowia mieszkańców Indii w zestawieniu z rozwiniętymi krajami zachodu to nie jestem pewien kto tutaj wypada lepiej, a kto gorzej. Wymagałoby to poważniejszej analizy, ale i bez tego można śmiało stwierdzić, że mieszkańcy krajów rozwiniętych, gdzie spożycie produktów odzwierzęcych jest wysokie - wcale nie są zdrowi. I co pokazują statystyki - ten stan zdrowia wcale z biegiem lat nie zmienia się na lepsze.

  • Vks Ale tę tezę o tym, że produkcja mięsa skupia się w krajach biednych to skąd właściwie wziąłeś? Najwięksi producenci mięsa na świecie to USA, Chiny, Brazylia. Dalej Polska (drób), Australia (wołowina) To są kraje biedne? Serio, to są dane dostępne w 5 sekund w internecie...

    Widzę jednak u Ciebie jakieś przebłyski rozsądku. Sam dochodzisz do wniosku, że mięso jest jedną z wielu, a nie główną przyczyną różnych negatywnych zjawisk. I ok, ja nie mówię, że mięso jest super i trzeba je jeść 5 razy dziennie, tylko nie jest też tak, że odpowiada za całe zło tego świata.

    Jeśli ktoś odstawi mięso, ale będzie jadł wegańskie burgery z frytkami to jego zdrowie się nie polepszy, a jeśli miałbym wybierać między ludźmi przymierającymi głodem i mającymi ogromne niedobory jak w krajach biednych a Zachodem gdzie jest dużo grubasów, ale też dostępność produktów, z których możesz skompilować zdrową dietę, dla mnie wybór jest prosty.

  • Scrach ocenił(a) ten film na: 8

    Vks Podziwiam twoją wytrzymałość w tłumaczeniu dość oczywistych faktów koledze... Ja po prostu dodam, żeby spojrzał na produkcję: Forks over knives i poczytał książki Campbella. Jeżeli to go nie przekona i nadal będzie szukał usprawiedliwień dla swoich nielogicznych przekonań, to obawiam się że już nic nie pomoże ;-)

  • DiegoTan ocenił(a) ten film na: 9

    Vks Zgadzam się, film bardzo CIEKAWIE zrobiony, bo przede wszystkim krótki dokument musi być ciekawy by zainteresować widza niezaznajomionego w temacie. Do tego przytacza bardzo dobre przykłady swojej tezy, jest interesujący i realizuje wszystko łopatologicznie, ukazując w praktyce że dieta wegetariańska np. poprawia krążenie. Ludzie z ciasnymi rozumkami będą oceniać na 1 bez oglądania filmu bo "muh mjenso", zamiast choćby dopuścić możliwość, że byli całe życie okłamywani przez media. Mi film otworzył oczy.