Jak głosi fabuła, ten kocioł złożony z przedwojennych antagonizmów kipi kipi aż finalnie wybucha podkreślając tylko, że nawet chwilowe zjednoczenie przeciw wspólnemu wrogi nie zatrze starych ran...
Sam film dość surowy, teatralny, z niepotrzebnie wplecionym wątkiem miłosnym, który nijak nie współgra z poważną wymową...