kto tu jest prawdziwym potworem?

rekiny są dzis masowo mordowane bo w Chinach popularna jest zupa z ich pletw. To jest prawdziwy koszmar, poniewaz poławianym osobnikom po prostu odcina sie górną i boczną płetwe i na powrot wrzuca do oceanu, gdzie umierają. Zwolennikom ostrych wrażen polecam np film z takich połowów. To czlowiek jest potworem dla tej planety.

138
  • kazdy myslacy czlowiek to wie a film raczej nic do tego nie ma , ludzie przecież niszcza wszystko na tym świecie.

  • serio???

  • W filmie jest to ukazane w jednej ze scen, mam na myśli martwe rekiny bez płetw.

  • ten motyw byl poruszany w filmie, przy okazji gdy znalezli lodz zaatakowana przez meg i mnostwo matwych rekinow bez pletw. Ten motyw naprawde mnie poruszyl

  • Ameryki nie odkryłeś. Ludzie są największym wirusem naszej planety :)

  • Śmieszy mnie pozycja z jakiej startujesz to jest : To czlowiek jest potworem dla tej planety.

    To nie planeta jest tu najważniejsza. Sensem życia ludzi nie jest to żeby planeta ziemia i zwierzęta na niej żyjące istniały sobie w spokoju a my ludzie nie ingerujemy w nature.

    Co to za bzdury????

    • O mistrzu nauczaj nas co jest sensem życia, tylko tym razem po polsku proszę

    • Oczywiście, że planeta jest najważniejsza, bez niej byśmy nie istnieli.


      • To nie dzięki planecie powstało życie a pomimo jej.
        Ziemia jest planetą a my jesteśmy dla niej po prostu biegającymi szkodnikami jak wszystkie inne stworzenia. Ale my dążymy do tego żeby się usamodzielnić wydoić ją jak najbardziej można i podpasować nam. Po to żeby ją opuścić i być niezależnymi od planety jednostkami.
        Planeta ziemia nie jest naszą matką i żywicielką. Jest latającą skałą w przestrzeni i ma nas głęboko w chu*ju. Pewnego dnia mogą nastąpić wybuchy wulkanów na całej planecie i zginie całe życie na wskutek zmian atmosferycznych, albo zacznie się trwające 10000 lat zlodowacenie planety. Ziemia nie dba o ludzi tylko sobie żyje swoim naturalnym cyklem a my staramy się tylko na niej przeżyć.

        Nie wiem skąd pomysł że niby jesteśmy dziećmi ziemi i mamy o nią dbać. Jesteśmy pasożytami, staramy się przeżyć i jak najszybciej się usamodzielnić.

    • To nie planeta jest tu najważniejsza? O kurde, a co jest ważniejsze od planety, bez której nie byłoby życia?

      • ludzie, którzy powoli zmierzają do tego żeby być w stanie zamiekszać na innej planecie/w przestrzeni kosmicznej. Może za 200 lat może za 2000 ale zdecydowanie robimy te kroki.

        To nie dzięki planecie powstało życie a pomimo jej.
        Ziemia jest planetą a my jesteśmy dla niej po prostu biegającymi szkodnikami jak wszystkie inne stworzenia. Ale my dążymy do tego żeby się usamodzielnić wydoić ją jak najbardziej można i podpasować nam. Po to żeby ją opuścić i być niezależnymi od planety jednostkami.
        Planeta ziemia nie jest naszą matką i żywicielką. Jest latającą skałą w przestrzeni i ma nas głęboko w chu*ju. Pewnego dnia mogą nastąpić wybuchy wulkanów na całej planecie i zginie całe życie na wskutek zmian atmosferycznych, albo zacznie się trwające 10000 lat zlodowacenie planety. Ziemia nie dba o ludzi tylko sobie żyje swoim naturalnym cyklem a my staramy się tylko na niej przeżyć.

        Nie wiem skąd pomysł że niby jesteśmy dziećmi ziemi i mamy o nią dbać. Jesteśmy pasożytami, staramy się przeżyć i jak najszybciej się usamodzielnić.

        • Kolejny "pan i władca" człowiek, najważniejsza istota we wszechświecie bez jakiegokolwiek szacunku do niczego..no błagam

          "Nie wiem skąd pomysł że niby jesteśmy dziećmi ziemi i mamy o nią dbać." może stąd, że gdyby nie jej zasoby, które niszczymy i wyczerpujemy nie pożylibyśmy zbyt długo? może dlatego, że ją zniszczymy zanim zdążymy "się usamodzielnić i ją opuścić?" może dlatego, że to my w największym stopniu doprowadzamy do zmian atmosferycznych? (tylko proszę bez wyskakiwania tutaj z tekstem "zmiany atmosferyczne są naturalne" owszem są, ale nie w aż takiej skali jak obserwuje się obecnie)

          poza tym radziłabym powiększyć swoją wiedzę na temat funkcjonowania świata, zanim zaczniesz wypisywać bzdury na temat tego, że każda istota na Ziemi jest szkodnikiem i niszczy planetę

          no i na koniec jak bardzo upadłym moralnie trzeba być człowiekiem, żeby pisać takie pseudonaukowe dyrdymały ...

          "jestem pasożytem, jestem usprawiedliwiony"

          • Nic ziemi nie zawdzięczamy. Pisząc że każda osoba jest szkodnikiem mam na myśli to, że nie jesteś planecie ziemi do niczego potrzebny. Tylko na niej pasożytujemy jako gatunek ludzki
            Ziemia po prostu jest a my z niej wyciskamy ile się da. A ty ją traktujesz jakby to matka ziemia swoim widzimisie i miłosierdziem stworzyła człowieka. Co to za bzdury????

            To jest kawał skały latający w przestrzeni kosmicznej na którym rozwinął się gatunek ludzki. CO MAM TUTAJ SZANOWAĆ???

            • nie miałam na myśli odniesienia do człowieka, a to, że jakaś istota nie jest czemuś potrzebna nie oznacza od razu, że jest szkodnikiem, takie miano zyskuje istota, która szkodzi planecie, a sama egzystencja na niej nie musi wiązać się ze szkodą, ale ty i tak pewnie tego nie zrozumiesz

              nigdzie nie napisałam, że "matka ziemia stworzyła człowieka", ale dała warunki do rozwoju

              na tym kawałku skały masz dom, pożywienie, wodę, i komputer na którym wypisujesz swoje idiotyzmy, masz przyjazną ci atmosferę oraz szereg innych czynników przez które jesteś w stanie żyć, może właśnie dlatego należy jej się szacunek

              i gdyby nie ten kawałek skały nigdy byś nie istniał ,nie dlatego, że on cię stworzył, ale dlatego, że dał warunki by się rozwinąć, nigdy byś nie istniał bo nie miał byś gdzie

              i po co tyle agresji w twoich wypowiedziach? może weź jakieś leki uspokajające czy coś, zniszczysz klawiaturę stukając w nią z taką złością, a po co ci to...

            • wiadomo, przecież bozia stworzyła człowieka, a nie jakaś tam natura

            • chlopaczku - czas i siebie! to twoja odpowiedz.
              moze byc tak, ze ludzie wcale sie nie "usamodzielnia" nigdy, tylko struja na tym kawalku skaly...
              ... przez takich geniuszy mam sasiadow, ktorzy zaczynaja kopcic i dusic mnie na zime, a powinienem za....ebac szkodniki.

          • Miszcz śfiata najmondszejszy nie?

          • Wystarczy przeglądnąć atlas do geografii
            Niestety owszem i większe zmiany klimatyczne bywały na planecie i to na długo przed pojawieniem się ludzkich zanieczyszczeń.
            Nie jesteśmy w stanie dzisiaj przewidzieć czy za tydzień będzie padać czy nie. Jak można wierzyć, że potrafimy szacować prawdziwe przyczyny przeróżnych katastrof atmosferycznych?

          • "owszem są, ale nie w aż takiej skali jak obserwuje się obecnie"

            jestem zdania że o planetę powinno się dbać, ale takie coś to już grubo popłynąć... sianie paniki i wzywanie do wydawania mld euro na ekologię które nic nie daje bo średnia temp. zmieniła się o 1,5 stopnia? myślę że jak połowa półkuli zniknęła pod lodem a potem wróciła to była większa zmiana. 4 wielkie zlodowacenia ocieplenia też musiałby być i to wszystko bez żadnych gazów emitowanych przez ludzi... poza tym jest taka teoria że co kilkadziesiąt tys lat na Ziemi warunki regularnie mocno się pogarszają i może mieć to związek z oscylowaniem naszego układu prostopadle do płaszczyzny galaktyki :)

        • ludzie nigdy nie będą niezależni od planet, chyba że zaczną żyć na stacjach kosmicznych dryfujących w kosmosie i wszystko wytwarzać sztucznie bez materiałów zewnętrznych. a jest to niemożliwe, bo żeby cokolwiek wytworzyć, trzeba materiału genetycznego i surowców, które co prawda da się syntetyzować, ale... również trzeba mieć do tego surowce. człowiek może tworzyć tylko dzięki zasobom zapewnionym mu przez planetę, na której żyje, bez względu na to, czy to Ziemia, czy Mars.

    • to co mówisz jest... naprawdę niemądre.. Nasza planeta to źródło naszego życia i bezpieczeństwa, jednak większość osób ma podejście takie jak ty i dlatego jak szybko się tu pojawiliśmy, tak szybko znikniemy. I będziesz miał swój sens życia. Błagam Cię... to widać, że za przeproszeniem góvno wiesz o poziomie dzisiejszej technologii i właściwie o podstawowych prawach natury skoro uważasz, że "szykujemy się do wyprowadzki" (swoją drogą xd, "szykowanie" może trwać i 200 lat czego już nie dotrwamy) tak jakby to były realne, potwierdzone plany. To tylko jedna z dwóch opcji, korzystniejsza dla szarakó∑, bo nadal będą mogli siedzieć na dupie i obsrywać wszystko bo sobą, a potem jak się "zużyje" to pyk do kosza i kolonizujemy następną, ale jest to na ten moment fikcja naukowa. Panie, nawet na księżyc się nikt nie wybiera, a ty pirdolisz o kolonizacji planety, której nie ma w nawet w naszej galaktyce, ba nikt takiej jeszcze wgl nie zaobserwował! Wszystko to stoi na poziomie snucia teorii i przypuszczeń, raczej marzeń aniżeli czegokolwiek bliskiego dalekiej przyszłości... To tak jakbyś chciał zrobić sobie nowy dom, nie mając sprzętu, materiałów ani wiedzy o budownictwie. Zrobisz se najwyżej lepiankę z gówna, która Ci się zwali z nocy na głowę. To jest nasz jedyny świat innego nie będzie. Czy Ziemia czy cokolwiek innego: szanujesz= masz. Najlepsze co każdy z nas może zrobić to przestać używać przetwarzanych substancji, ogólnie mówiąc żyć oszczędniej i przede wszystkim... PRZESTAĆ SIE ROZMNAŻAĆ!!!!

  • Pomijając lekką bzdurność sformułowań o człowieku jako potworze czy wirusie - posługując się Twoimi kategoriami - to nim nie bądź. Co zrobiłeś dla życia na Ziemi? Ja sprzedałem samochód i od kilkunastu lat korzystam z komunikacji miejskiej oraz roweru. Zamiast pieprzyć bzdury w rodzaju postmarksistowskiej ekologii głębokiej po prostu bądź ludzki, odpowiedzialnie korzystaj z zasobów Ziemi. Jak często wymieniasz komórkę, laptopa czy tablet? Gdy się zepsuje i nie da się z niej korzystać, czy co 2-3 lata? Niektórzy ludzie zachowują się potwornie, Ty nie musisz.

    • To nic nie da, że ty czy kilku innych przestajecie używać samochodu :)
      Rządy dopłacają, by ludzie mnożyli się jak króliki. Na twoje miejsce ktoś inny wszedł lub dwóch innych.
      Jest nas obecnie 7,6 mld. Do 2100 roku przy obecnym tempie będzie nas ok 12 mld.
      Prędzej czy późnej choćby celowo będą musieli zredukować populację - konfliktami zbrojnymi lub
      żywnością, która uczyni ludzi niepłodnymi itp.
      Niby dążą do tego, by kolonizować inne planety, ale koszta są niewiarygodnie duże.
      Lot na Marsa 100 załogowy rzekomo koszt 10-20 mld dolarów. A do kolonizacji potrzebują minimum 10 tysięcy ludzi.
      Więc 100 lotów. Bez połączenia międzynarodowego to nie będzie bułka z masłem sfinalizować to nawet jak
      technicznie będzie to możliwe za 50 czy 100 lat.

      • Oczywiście, że wpływ kilku osób nie ma znaczenia, 'czysta' matematyka. Teraz zastosuj matematykę przy założeniu, że czyni to 100 000 ludzi, kilka milionów, albo pół miliarda rezygnuje z codziennego używania samochodów. Wpływ się zwiększa. Niemożliwe? Wszystko zależy od decyzji tych milionów. Ale nie tylko od nich, lecz także dostępności taniej energii napędowej. Im będzie droższa, tym mniej ludzi będzie korzystać z samochodów. O ile nie znajdziemy sposobu na tanie poruszanie się samochodami napędzanymi elektrycznością - samochody spalinowe będą zbyt drogie, także ze względu na prawo rządzące ich wykorzystywaniem, aby być tak popularne jak obecnie.

        A propos populacji - najprawdopodobniej na tych 12 milionach się zatrzyma. O ile Europy nie zdominuje globalny fundamentalistyczny islam. Ale muzułmanie też mnożą się intensywnie tylko w celach migracyjnych, gdy nie mają tego celu to ich dzietność jest niższa niż europejska przed IIWW.

        https://www.ted.com/talks/hans_rosling_on_global_population_...

  • Tak, ale film jest o czym innym. Jak ja uwielbiam, gdy obrońcy praw zwierząt wszędzie muszą wepchnąć swoje trzy grosze. To, że ludzie zabijają rekiny nie zmienia faktu, że rekiny zabijają ludzi (może nie dla zabawy, ale zdarzają się przypadki śmierci z powodu ich ataków) i vice versa, bo dochodzi i do jednego, i do drugiego. Ten obraz traktuje akurat o drugim. Ponadto z tego, co widzę, będzie to produkcja typowo rozrywkowa, na jaką człowiek idzie po to, by dobrze się bawić, a nie po to, by pogrążać się w refleksjach nt. zepsucia swojego gatunku.

    • i jest wiecej smieszkow niz rekina. ale film spoko

    • Nie jestem obrońcą praw zwierząt, ale po przeczytaniu Twojego komentarza musiałam się wypowiedzieć bo mnie rozbawiłaś. Twórca postu na temat barbarzyńskiego mordowania rekinów miał całkowita racje i świadomość wypowiadając się na ten temat. Czy jest obrońca praw zwierząt czy nie. Szczerze mnie też męczą już kolejne i te same filmy o rekinach, które nawet nie są w topie najbardziej agresywnych zwierząt na świecie, poza tym ileż można wystarczające były już „Szczęki”. A po pierwsze i najwaznjesze, co również czyni Twój komentarz pozbawionym jakiekolwiek wiedzy - do roku 2014 odnotowano tylko 8 przypadków zabicia człowieka przez rekina (wątpię ze statystyki do tej pory się powiększyły o liczbę zgonu ludzi, nie przypominam sobie żadnej takiej dramy na przestrzeni paru lat), przy czym człowiek rocznie zabija ok 69 miliona rekinów. Dlatego takie porównania jak Twoje dodatkowo na takim niskim poziomie wypowiedzi, są po prostu śmieszne. Następnym razem jeśli masz zamiar narzekać na „obrońców praw zwierząt” i używać zwrotu vice wersa, ubezpiecz się chociaż w wiedzę na dany temat. Bo nie ma co porównywać ośmiu do 69 milionów. Jak się już o czymś wypowiada publicznie, to powinno się widzieć o czym się mówi.

      • Wiem, o czym mówię. I zdaję sobie sprawę, że ataki rekinów na ludzi następują rzadko, stąd ,,zdarzają się przypadki śmierci z powodu ich ataków", a nie jakieś inne sformułowanie typu ,,ludzie giną z powodu ich ataków" (to drugie sugerowałoby, że tego rodzaju incydenty zdarzają się nagminnie).
        Że tak brzydko powiem, każdy debil chyba wie, że ludzie wyrzynają zwierzęta masowo, autor komentarza Ameryki nie odkrył. Nie twierdzę, że nie miał racji, a jedynie, że jego wypowiedź była tu absolutnie zbędna. Nie narzekam na nią, a na to, że została wtrącona właściwie bez potrzeby. Nie jest na temat. To, że to my zabijamy więcej (o czym zapewne też powstały jakieś filmy), nie znaczy, że nie można nakręcić filmu o wielkiej morderczej rybie.
        I co takiego jest w zwrocie vice versa, że podkreślasz jego użycie przeze mnie?

      • Jestem już po seansie i muszę skorygować swój błąd. Wbrew temu, co napisałam, komentarz tiglatpilesiar oczywiście jest na temat, gdyż barbarzyństwo ludzi wobec rekinów wspomniane było w ,,The Meg", wobec czego cofam swoje słowa i przepraszam za narobienie niepotrzebnego zamętu. Co prawda teraz tym bardziej nie rozumiem, po kiego jeszcze raz napisano to, co już raz zostało powiedziane w filmie, ale nie będę się czepiać.
        Tak czy inaczej mieszkam w Polsce i przed 24 sierpnia (dzień premiery) nie mogłam tego wiedzieć.

      • Już jeden człowiek dobrze poruszył temat mordowania rekinów przez ludzi. https://www.youtube.com/watch?v=diCJPGqCt1g

  • No i szkoda że taki naprawdę nie istnieje albo kilka i Kitajców wpierd....

  • To jest recenzja filmu? czy co

  • W tym pięknym bólu, który wylewasz zastanawia mnie jedno. Co oznacza dla ciebie w ogóle sformułowanie "potwór". I dlaczego jest nim człowiek?
    Ziemia nie jest żywym organizmem, a kosmiczną skałą, na której rozwinęło się różnorodne życie. Korzystamy więc z jej zasobów do przetrwania. Robią tak wszystkie organizmy. My odcinamy płetwy rekinom, a kot męczy mysz zanim ta zdechnie. Koty to też potwory w takim razie?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: