"Gniot roku" - to dobre określenie. Jedynym naprawdę jasnym punktem filmu jest Marta Dąbrowa. Gra naturalnie, w niewymuszony sposób. Największa tragedią jest scenariusz - całkowity chaos. Mnóstwo wątków się pojawia "na chwilkę", bez żadnego zakończenia, inne wcale nie są związane z zasadniczą akcją filmu itd. Bez sensu jest też zmiana charakreru niektórych postaci - np. dresiarze początkowo są groteskowi, by w końcu nagle stać się poważnie traktowanymi bandziorami. W sumie 1 (za scenariusz) z plusem (za Dąbrowę).