Udany film, sprawnie zrealizowany.

Jestem po seansie (UK) . Nie mam temu filmowi absolutnie nic do zarzucenia. Dostałem dokładnie to czego oczekiwałem płacąc za bilet. Akcja jest, Lara młodziutka jest, potencjał na kolejne części jest. Wiedziałem, że nie idę na Incepcję ❤ z doszukiewaniem się drugiego i trzeciego dna tylko na luźne kino. Całkiem niezłe efekty. A już zarzucanie filmowi, że Lara "miała większe cycki" mierzi mnie okropnie. Vikander świetnie pasuje do tej roli, to śliczna, wysportowana osoba bez glonojadow Jolie. W tym filmie jeszcze nie biega w szortach z gun'ami na udach. To pewnie zobaczymy w kolejnych częściach na które na pewno się wybiorę. Polecam film na miłe popołudnie.

56
  • Pozostaje mi się tylko z Tobą zgodzić. Świetny film!

    Pozdrawiam.

  • To chyba oglądaliśmy inny film:) Typowy średniak 5/10.

  • Fakt. Kawał dobrego kina przygodowego dla każdego miłośnika gatunku. Ciągle coś się dzieje. A dla fanów gry TR małe smaczki.

  • Nie rozumiem ludzi, którzy krytykują usta Angeliny. Taka jej uroda i tyle, jest w 100% naturalna. Nie każda kobieta musi mieć usta jak nitki :)

  • Popieram świetny film :) lepszy od starszych Tomb Riderów z Jolie

  • byłem... widziałem ...i jestem usatysfakcjonowany

  • Vikander też mi pasuje do tej roli, przeboleję, że scenarzyści zrobili z niej taką trochę hipsterkę ;p Ogólnie, przyjemny obrazek, dobrze się ogląda, dobre tempo akcji, montaż nie wariuje tak, że oko boli. Szkoda tylko, że film jest taki przewidywalny... Część wątków udało mi się bez problemu rozplątać, a mam też podejrzenia, które motywy/ elementy mogą przejść do kolejnych części, jeśli takowe powstaną. Niemniej, cieszę się, że ten remake, czy też prequel(nie wiem) powstał i mam nadzieję, że jeszczę obejrzę Vikander jako Larę.

  • No jest tu wszystko co powinno być w takim filmie - niekończące się strzały w kołczanie, niekończące się naboje w pistoletach (albo kończące się o wiele później niż zwykle), śmiertelne rany od których się nie umiera i wiele urazów ciała, od kórych normalny człowiek spędziłby w szpitalu kilka miesięcy. Ale jak napisał ZeligP tego się spodziewałem i to dostałem. Nie jest to arcydzieło gatunku, ale da się obejrzeć. A co do porównań z Angeliną i jej cyckami to w pierwszych grach Lara była dokładnie taka (przynajmniej fizycznie) jak ją wykreowała Angelina. Nie ma co zarzucać, że cycki za duże i że sztuczna bo taka miała być.

    • plusy dodatnie:
      - Lara skacze, biega, pływa i strzela :-)
      - nowa Lara jest super!
      - czy ktoś się spodziewał po Tomb Raiderze kina moralnego niepokoju? :-)

      plusy ujemne:
      - bolesne spłycenie fabuły - serio takie przedszkolne zagadki? Wskazówki zegara, dobieranie kolorów klocków??? To już w grze TR1 łamigłówki były bardziej skomplikowane....
      - bolesna głupota. Wielkie wrota w skale których nie da się otworzyć bez znajomości starożytnego szyfru. A potem się okazuje że wystarczy skuć skałę metr obok aby je obejść ...
      - wykończeni robotnicy z jednym karabinem kładą pokotem bandę uzbrojonych najemników....
      - porwanie śmigłowca i sterroryzowanie załogi - prostsze niż się wydaje :-)

      Sumarycznie - bajeczka. Fajna bajeczka, ale tylko bajeczka.

      • W grach są nieraz zagadki, które ciężko rozwiązać. To dopiero tragedia! Ja np tej zagadki z klockami bym nie odgadła, bo skąd miałabym wiedzieć co dany kolor oznacza?
        Tylko jeden robotnik strzelał i to nie zawsze trafnie a Lara mu do pewnego momentu pomagała a też raz chybiła, reszta starała się uciec ale dostawała kulkę i ginęło na miejscu. A niektórzy mieli szczęście. Nie wiem w czym problem. Załoga śmigłowca może nie miała przy sobie broni, a Lu Ren i Lara mieli? Każdy by się poddał.

        • Bo te zagadki w filmie to były jednocześnie proste i durne :-) Było tam coś o życiu i weź się niby domyśl że chodzi o zrobienie koloru. Fajnie takie łamigłówki były zrobione w "Poszukiwaczach zaginionej Arki", w stylu "tylko osoba wierząca przejdzie przeszkodę... Hmm, osoba wierząca klęka, więc klękam... i nagle wziiiut przelatuje głaz na wysokości głowy" :-)
          Jeden strzelał, ale jak na wymęczonego faceta, po katastrofie morskiej i na kacu zaskakująco dobrze mu szło. W przeciwieństwie do najemników.
          Załoga która przylatuje po broń masowej zagłady i nawet bez pistoletów? Śmigłowiec bez szyb pancernych? Poddająca się gościowi z kałaszem i dziewczynie z łukiem?

          Żeby nie było - to są niby pierdółki, ale widoczne gołym okiem. Szkoda że przy tylko nieco większym nakładem środków takich baboli nie zlikwidowano. Scenariusz nie mógł przewidzieć że więźniowie odnajdują magazyn uzbrojenia? Albo zamiast klocków jakąś zagadkę historyczną?

          • Ty mówisz o durnych, a ja o ciężkich zagadkach. Ja np nie wiedziałam że zielony to kolor życia. Za to wiem co symbolizuje biały, czerwony itd. "Tylko osoba wierząca przejdzie przeszkodę" niektórzy zrobili by Znak Krzyża, zależy od Wiary ;-) Ahh, jak ja lubię takie fajne i kulturalne dyskusje.
            Wymęczony facet(i ogólnie człowiek) zrobi wszystko by się uwolnić. Lara się przebiła kawałkiem drewna, a jednak była w stanie się wspiąć po skale. A marynarz nie był wtedy na kacu, a po katastrofie morskiej minęła cała noc i może trochę świtu, Do tego czasu miał może czas sobie pospać, nawet będąc ogłuszonym. Załoga śmigłowca może nie miała rzeczywiście pistoletu przy sobie, w końcu wzywał ich szef(?) swoim własnym, pewnym głosem. Więc nie mogli się spodziewać takiego zwrotu akcji po przylocie na wyspę.

            • No widzisz, w takich filmach zasadniczo wszystko da się wyjaśnić. Ja na przykład w ogóle się nie czepiam że Lara jeszcze miała siły robić cokolwiek po zranieniu i prawie utonięciu :-) I to że ktoś ją znalazł nieruchomą w nocy w środku lasu. I to, że Lara znalazła w obcym kraju człowieka po mailu. Ani to że wiadomym było, jak jej ojciec mówi "rób wszystko tylko nie to" to Lara dokładnie to zrobi. Taki film i taka konwencja.
              Ale - jak pisałem wcześniej -pewne rzeczy mnie irytują, jak np kwestia śmigłowca. Nie, nie wzywał ich szef (szefem była kobieta w firmie lub ktoś w tym stylu), a gość na wyspie był tylko najemcą. Jak gra jest o taką stawkę (czyli włada nad światem) to naprawdę wysyła się po towar dwóch nieuzbrojonych facetów? No bez przesady, to aż boli...
              I bardzo fajny przykład z kolorami. Bo szczerze wątpię aby jakikolwiek kolor był kolorem życia. To był zielony, ale jednakowo dobrze mógł być czerwony jak symbol krwi, niebieski jak woda albo niebo, tudzież żółty jak Słońce. Zagadka głupia, bez żadnej symboliki, bez żadnej wiedzy a wymagająca jedynie wyciągnięcia kolorowych szkiełek i kombinowaniu na chybił-trafił aż podpasuje. No i nijak nie ma się to do zapadającej podłogi, bo chociażby nie wiem jak wielki umysł łamałby zagadkę, to w pojedynkę by nie dał rady. W filmie wyszło świetnie, to napięcie, te spadające posadzki, to szukanie szkiełek, to rzucanie szkiełek do siebie, presja czasu - ale w gruncie rzeczy to pusta rozrywka. Ot, takie efekciarstwo bez większego sensu. Przecież te zagadki były jednorazowe, jak ktoś się pomyli to już nikt nigdy więcej tam nie wejdzie (bo podłogi już nie ma). Wydaje mi się, że można było te pułapki trochę lepiej zaplanować :-)
              Marynarz nie na kacu? Przecież był tak skuty, że spadł z nadbudówki :-) Tak, nie wiadomo ile płynęli itp, ale po cholerę w filmie motyw zaglądania do butelki? Nic nie wnosi, efekt filmowy żaden, ot, tak dodane aby coś się działo.

              • Dodam jeszcze w kwestii wyjaśnienia :-)
                W filmie zagadki są w stylu:
                - otwórz wrota na podstawie zapamiętanej konfiguracji z układanki
                - ułóż kolory w odpowiedniej kolejności
                - Martwe Dusze (było coś takiego...) pokonaj przechodząc po drabinie
                itp.
                Otwarcie wrót przecież nie wymagało *żadnego* wysiłku, wystarczyło odtworzyć ustawienia z układanki, nawet nie trzeba było wiedzieć o co chodzi. Z kolorami już wyjaśniłem. Czyli zagadki pokroju "aby dotrzeć do Cesarzowej, ułóż kostkę Rubika a potem powiedz wierszyk", zupełnie TR niegodne :-)

                Ja bym zaproponował np takie coś: do otwarcia wrót - trzeba odczytać tajemnicze zapiski :-) Oczywiście w ekipie jest fachowiec (koniecznie badguy, ale tylko trochę) który łapie się do odczytania zapisków, ustawia kod i ... srrru! Zostaje trafiony z włóczni która wystrzeliła z framugi! Konsternacja! Ale podchodzi Lara, czyta wskazówki i informuje, ze źle zostało to odczytane bo znaki "@#%*&" należy interpretować nie jako "niebo nad nami" tylko "jadeitowy błękit", a to duża różnica! Klik - klik i otwiera. Wszyscy w szoku, Lara wychodzi na mózgowca, ojciec dumny, badguy z karabinem krzyczy "do środka, madralo!"

                Ot, takie wymyślone na poczekaniu, nie wymaga wielkiego wysiłku a wydaje mi się znacząco podniosło by jakość fabuły :-)

              • Do Twojej pierwszej wypowiedzi. Marynarz opijał w jakiś sposób swoje nędzne życie-co wiąże się z brakiem ojca, którego pewnie kochał. Zagadka dla mnie spoko, bo byłam ciekawa które to będzie szkiełko. Gdyby nie Lara wszyscy by zginęli, bo reszta nie rozumiała. I o to w tym chodziło, bo nikt nie powinien wchodzić do tego grobowca, ani z niego wyjść.

  • Film do obejrzenia na raz, parę efektownych akcji a potem robi się nudno.
    Przy okazji co masz do Incepcji bo to zupełnie inny klimat ale jak wciąga .

    • Incepcja byłą zajefajana a porównywanie jej do prostego filmu akcjii jest troche jak porywnywanie pisarza z bokserem.Dla mnie ok dokładnie do obejżenia na raz jak większość nowoczesnych remaków.Ładne zdjęcia akcja w pewnych momentach naprawde przysiadała.Bardzo prosta historia,finał przewidywalny.Wolałem lekki kicz ale ciekawą akcję a Angeliną hehe

  • Oceniłeś film na bardzo dobry. Idąc do kina dokładnie tego się spodziewałeś? Bardzo dobrego filmu?
    Tak pytam. Czy oceniasz jakość filmu czy może pokrywanie się z oczekiwaniami. To znaczy. Czy gdybyś zasiadł do oglądania filmu, po którym spodziewałbyś się dna i mułu, to czy też oceniłbyś go na "bardzo dobry"?
    Ja spodziewałem się w miarę filmu - 'może być', lub ewentualnie 'niezły', dostałem film słaby, wykorzystujący oklepane elementy sięgające jeszcze Indiany, w formie bez polotu, bez emocji, bez sensu.

  • "Lara młodziutka jest" ...mimo o dziwo tego, że Alicja jest o kilka lat starsza od Jolie grającej Larę. Uwierzyłby ktoś nie wiedząc o tym? (zdziwiłem się, jak to sprawdziłem).
    Ale Vikander jest drobniejsza, nieco niższa, ładniejsza i jak dla mnie o wiele lepszą Larą i z taką z przyjemnością obejrzałbym jeszcze kilka części.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: