Dwójka znajomych, poszukując zaginionej przyjaciółki, trafia do opuszczonej chaty w lesie. Wkrótce w okolicy dochodzi do przerażających wydarzeń.
" Dwójka znajomych, poszukując zaginionej przyjaciółki, trafia do opuszczonej chaty w lesie. Wkrótce w okolicy dochodzi do przerażających wydarzeń. " - wkrótce widzowie tną się szarym mydłem i wydłubują sobie oczy kciukami byleby więcej tego nie oglądać ;)
Tak, oglądałem, ale mojego oglądania to niecałe dwa kwadranse było, więcej nie szło wytrzymać!
Obejrzałeś 2 kwadranse z 80 minutowego filmu i mimo to go oceniasz?Rzeczywiście pierwsze 20-30 minut jest słabe, ale później jest nieco lepiej.Dla mnie ocenianie filmu, któremu nie dało się nawet szansy jest zwyczajnie niepoważne.
Może dla Ciebie...
Niepoważne - przesada i już mówię dlaczego!
Mnie jasno nauczono w szkole, że nie ma czegoś takiego jak trzecia czy dziesiąta szansa! Szansę masz jedną, druga jak wyprosisz może się trafi, a może nie... Nie raz i nie dwa nauczyciel czy potem wykładowca potrafił nie czytać całej pracy, wypracowania, referatu po tym jak mu się wstęp nie spodobał i oddawał prace w najlepszym wypadku do poprawienia lub w większości przypadków z ndst lub brakiem zaliczenia! Po takiej lekcji pogardy wymagasz ode mnie abym dawał co minutę, co dwie, czy kolejne kwadranse następne szanse taniej jak barszcz produkcji bijącej po oczach tandetą i głupotą, a wystawienie oceny będzie dla mnie możliwe dopiero po zaliczeniu pełnych 80 minut?!
Przynajmniej staram się nie upodabniać do tutejszych trolli, co to dają albo same dziesiątki a reszcie filmów po jedynce i oceniłem w miarę obiektywnie, biorąc pod uwagę średnią ocenę innych widzów. Gdybym tak jednak miał oglądać film cały do końca, to byłaby pała ja w banku!
Wszystko ładnie pięknie tylko, że ten opis nie za bardzo zgadza się z tym co się dzieje w filmie. ;-)
Ten opis ma się nijak do rzeczywistej treści filmu.Nie ma to jak wrzucać "opis" filmu, którego się nie widziało.
Sam wolałbym, aby to moderatorzy "FILMWEBU" nadążali z opisami filmów. Jeśli tak nie jest, staram się wrzucać opis z sieci. Nie sposób przecież bym oglądał wszystkie filmy i to nawet gatunki, których nie lubię. Jeśli oglądałeś, wstaw właściwy opis zamiast narzekać.
Mnie bardziej zastanawia, po co to robisz. Każdy ma dostęp do sieci i sam może opis sprawdzić w ciągu 10 sekund...
Pewnie, że można sprawdzić, ale niektórym kinomanom się nie chce lub pytają na forów "FILMWEBU" gdzie można obejrzeć dany "FILM" tak jakby wyszukiwarka "Google" nie istniała. Można by zapytać skoro wszystko można znaleźć w sieci to po co istnieje "FILMWEB"? Istnieje po to, by tworzyć społeczność miłośników kina i wymieniać się swoimi spostrzeżeniami nt. obejrzanych filmów czy dodawać ich opisy.