Rozczarowujący finał... (uwaga spoilery!)

Jestem świeżo po seansie i mam bardzo negatywne odczucia. Przede wszystkim zupełnie nie spodziewałem się zakończenia, w którym Chudy porzuci Bonnie i wszystkich swoich przyjaciół dla jakiś jednej lalki, której zachciało się 'wolności'.
Wszystkie poprzednie części skupiały się na tym, że należy dbać o przyjaciół, trzymać się razem 'do końca świata i jeszcze dłużej', a przede wszystkim służyć dziecku. Część trzecia idealnie to domknęła.
Tutaj miałem wrażenie, że oglądam jakąś alternatywną, smutniejszą wersję filmu. :-(
I wiem, pewnie powiecie że nie zrozumiałem przekazu. Ale moim zdaniem cały ten motyw z 'poszukiwaniem własnej drogi', dążeniem ku wolności i podejmowaniem własnych wyborów był tak kiepsko podbudowany w tej historii, że kiedy nadszedł ten moment finału, to praktycznie nie mogłem uwierzyć w to co robią bohaterowie. Że Chudy nagle, pod wpływem chwili powie "dobra, mi się znudziło, wybieram wolność".
Tym bardziej że Bonnie wcale go nie porzuciła, a jedynie chwilowo przestała się nim bawić..

4
  • Zgadzam się. Tak samo kiczowato tkliwe i nagłe, wręcz deus-ex-machinistyczne było domknięcie wątku "złej" lalki.

    Nie podoba mi się, że z Buzza zrobili idiotę. Nie podoba mi się, że widelczyk, wokół którego kręci się cały plot, zostaje zepchnięty na trzeci plan w drugiej połowie filmu, tak, jakby twórcy sami do końca nie wiedzieli po co go w ogóle do filmu wrzucili.

    Wybitnie nie podoba mi się dubbing pod Boe, która w pierwszej i drugiej części miała łagodny, kojący głos, a tutaj brzmi jak 50-letnia prostytutka dolewająca sobie whisky do płatków co dzień na śniadanie, żeby mieć siłę na zaczepianie jurnych marynarzy w dokach.

    I, tak jak i tobie, najbardziej nie podoba mi się zupełnie schrzaniona postać Woody'ego. Jego "arc" stoi w zupełnym zaprzeczeniu względem tego, co budowano przez trzy filmy. Olbrzymi niesmak.

  • Już się bałam, że tylko ja jestem zawiedziona. Zepchnięto na dalszy plan wszystkie postaci, gdzie Pan Bulwa, Cienki i reszta? A ten wątek miłosny to totalna przesada, mogli sobie darować chociaż w tej jednej bajce. Czuję się oszukana i tak jakby ktoś zabawił się moimi uczuciami, bo bazowano na naszych wspomnieniach z dzieciństwa.

  • Mnie najbardziej boli, że dzieci zostało ukazane jako małostkowe półgłówki. Wnuczka właścicielki sklepu traktowała zabawki jak śmieci. Miała pobawić się Chudym, a zostawiła go na placu zabaw i zapomniała. Bonnie wpadła w manie na punkcie Sztućka (co można w pewnym sensie usprawiedliwić bo lalka "prowadząca jej pokój" miała wszystko w nosie i nie wychodziła przed szereg).
    Boo wyglądałą tak jakby wpadłą w ręce małego sadysty - pęknięta kończyna i poparzenia. Sid'owi nie umiała się postawić bo nie był przecież jej dzieckiem, co?

    Dodatkowo można zauważyć, że w trzeciej części serii zabawki Andy'iego wpasowały się i utworzyły zgraną paczkę. Teraz przez zamknięcie w szafie dostają ataków paniki i jest podział na zabawki Bonnie i zabawki przygarnięte. Chudy dostaje manii wielkości i nie dociera do niego, że dziewczynka nie będzie bawić się chłopięcą zabawką w roli głównej.
    Buzz przedstawiony jak totalny matoł. Podczas akcji ratunkowej w drugiej części, przeprowadził wszystkie zabawki przez miasto wykazując się zdolnościami przywódczymi. Pokonał swojego "sobowtóra" podstępem i sprowadził wszystkich do domu.
    Zakończenie podało mi na tacy, że Poszukiwacz i Tuliś mieli racje.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię