Edek i Ruth zapuszczają się w głąb Polski. Wchodzą głęboko jak nóż w masło. Dogłębna inwigilacja. Po prostu: zachodzenie od tyłu. Polecam wcześniejsze części trylogii reżyserki Julii von Heinz: "Podróż Hanny" (2013) i "A jutro cały świat" (2020).
Polska jak zwykle pokazana jako szary syf, a Polacy jako złodzieje żydowskiej porcelany. Tymczasem to my byliśmy przez setki lat okradani ze wszystkiego co zbudowaliśmy i zgromadziliśmy. Obrzydliwe.