Na kolana nie powala ale zupełnie dobrze sprawdza się w klasie kina rozrywkowego. Jako całość w mojej opinii wypada spójnie. Po przeczytaniu kilku tematów z forum można by dojść do błędnych wniosków przed obejrzeniem - fakt, że niektóre momenty są naciągane, ale powiedzmy sobie szczerze, nie wypada tego filmu traktować nazbyt poważnie, bo przecież nie lata w kategorii, której stawiamy wielkie wymagania. Jedynie Gruszka wypadła słabo, głównej roli nie grała jednak, to aż tak bardzo nie psuła klimatu. Z czystym sumieniem polecam.
Na kolana nie powala na pewno , można obejrzeć ale bez rewelacji. No i ta ilość Renault to wielka przesada.....
Teraz w większości filmów komercyjnych pakowane są znaki firmowe znanych marek. Ludzie obejrzą i gdzieś w podświadomości zostanie to skojarzenie marki widzianej w filmie jako dobrej, bo na taką jest kreowana przecież, a potem to skojarzenie przy wyborze kupna może mieć niebagatelne znaczenie. Znak czasów. Ale nie zaniżałbym przez to oceny samemu filmowi.
To nie zaniżyło, choć razi (wiem oczywiście, że to pojwiło się celowo - lokowanie produktu...). Jednak miałem wybór 5 lub 6, w mojej opini na "niezły" nie zasługuje (choć "średni" może faktycznie trochę mało) miałem dylemat i wybrałem "średni". Wciąż najlepszy rodzimy film ostatnich kilku lat to dla mnie "Lincz".
"Linczu" nie oglądałem. Ale z rodzimych produkcji ostatnich lat na uwagę zdecydowanie zasługują w mojej opinii "Symetria", "Palimpsest", "Dom zły", "Dzień świra". Chociaż te wymienione tu przeze mnie zdecydowanie do klasy "rozrywkowej" w ogólnym pojęciu nie należą. Ale nie brak nam ambitnych sensownych produkcji.