Na początku nie wiedziałem czy chce oglądać. Włączyłem zeby dzienne zapotrzebowanie zaspokoić. Ale juz początek wydał mi się ciekawy. Nie jestem może zbyt wielkim fanem czerwonych diabłów, ale coś o nich wiem. Do momentu katastrofy film wchłaniałem jak ciepły chleb, ale tuż po rozbiciu się samolotu film zaczął mi się dłużyć. Może po prostu nie moglem sie pogodzić, ze juz nie ma tych chlopakow i teraz ktoś inny bedzie nosil ich koszulki, ale nie chcialem ogladac juz po punkcie kulminacyjnym. Czekałem końca. I końcówka mi się spodobała. Może nie powaliła na kolana, ale łezka się zakręciła ;)
Zdziwiło mnie tez to, że półfinał wygrał ten skład zebrany z ulicy. (Jak widać kiedyś banda z podwórka mogła być kimś). ;p
Film oceniam jako dobry(7).