Jak zachęcić dzieci, by namówiły rodziców na kino?

Stworzyć księżniczkę bezczelną jak Merida, znającą kung-fu jak Fiona, a na koniec obdarzyć ją urodą i włosami Anny z "Krainy Lodu" ;) Trochę bawi mnie takie chwytanie się trendów, ale, z drugiej strony - jak dzieciom historia przypasuje, to chyba najważniejsze :)

19
  • + bajka wręcz krzyczy ZAPLĄTANI! ;)

  • Rzeczywiście film jest przesycony Disney'em, ale jeśli człowiek nie nastawi się na oryginalność to może spędzić całkiem miło czas w kinie: trochę śmiechu (głupie żarty też potrafią bawić), fabuła wciąga i nawet nieco zaskakuje. Także nie żałuję zakupionych biletów. Żałuję tylko, że reżyser zwątpił w swoje możliwości i zdecydował się "odgrzewać kotlety", a nie stworzyć coś oryginalnego.

    • W takim razie spróbuję dać temu filmowi szansę w internecie :) Żeby nie było - zrezygnowałam z pójścia do kina, ponieważ zirytowały mnie widoczne na pierwszy rzut oka "składniki" tworzące księżniczkę. Cieszy mnie fakt, że inne studia niż te słynne jak Disney, Pixar czy Dreamworks, tworzą własne animacji, tylko właśnie, mogłyby w siebie wierzyć i pokazywać coś, co nie przesiąkło słynnymi wytwórniami :)

      • Film powstał na Ukrainie, a jedyne co sugeruje że właśnie stamtąd pochodzi, to imiona niektórych bohaterów. Podobno jak kopiować, to od najlepszych i kopiowanie to najwyższa forma uznania. Już wiadomo, co autorom się podoba. Teraz czas, żeby pokazali co sami potrafią wymyśleć. W porządku film i tyle.

        • O nie, tu się nie zgodzę, że tylko imiona świadczą o kraju powstania. W fabule znajduje się kilka elementów związanych z kulturą słowiańską (tak ogólnie to określę, żeby nie wdawać się w dyskusje (pseudo)historyczne) np. już same imiona głównych bohaterów Rusłan i Ludmiła (w oryginale) na Wschodzie kojarzą się jednoznacznie z poematem Puszkina, tak samo jak zielony dąb na brzegu zatoki(tzw. łukomorie). Tak samo głowa mocarza kojarzy się ze słowiańskimi legendami. Także troszkę się starali :) Z drugiej strony film jest pełen "uogólnień": Kijów został tak przedstawiony, że równie dobrze może być Pragą czy Tallinem, a sami bohaterowie - Johnem czy Kate.
          W pełni zaś popieram zdanie " Teraz czas, żeby pokazali co sami potrafią wymyśleć" i trzymam kciuki za naszych sąsiadów.

  • Więcej skojarzeń miałem w czasie seansu, które teraz trudno mi sobie przypomnieć, ale jest wiele nawiązań do innych animacji, np do Herkulesa w ostatniej scenie ratowania księżniczki.

  • Oglądając trailer miałem to samo, jakiś mix znanych bajek. Ale muszę przyznać że technicznie wygląda to ładnie. Z fabułą może być dużo gorzej.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: