nie powala na kolana, a jednak coś w nim jest. Co? klimat, drodzy państwo , klimat. Reżyser nie potraktował tematu zdawkowo i widać, że czuł Śródziemie. Do tego stopnia, że z prawie trzydziestoleniego filmu czerpie dziś Hollywood ekranizując Władcę Pierścieni. Nawet niektóre ujęcia były dokładnym przeniesieniem rysunku...
więcejTrochę gorszy od wydanego rok wcześniej animowanego Hobbita czy wersji od Jacksona, ale czymś mógł zaskoczyć "Władca" z 1978 roku.
Przynajmniej Frodo lepiej wygląda niż Bilbo w Hobbicie z 1977 roku, ale Boromir wyglądający jak wiking, Aragorn jak Indianin czy dosyć duży Gimli oraz Sam, który przypomina nieco Karlssona...
Szkoda, że Bakshi nie nakręcił drugiej części. Zastosował trochę nietypowe rozwiązanie z orkami ale to jest atut tego filmu... Można oczywiście się doczepić.. ale to przecież lata 70. Swoją drogą ciekawe jak ukazałby Mordor, Minas Morgul , Loch pajęczycy i oblężenie Gondoru... Klimat tej ekranizacji jest genialny =...
Pamiętam jak pierwszy raz oglądałem ten film bodajże w święta Bożego Narodzenia 2002 r. Jedynka puściła to po południu przy okazji niedawnej premiery "Dwóch Wież" Jacksona. Jakiś czas później wyemitował ten film również Polsat. Było to moje pierwsze zetknięcie z uniwersum "Tolkiena" i pamiętam że orkowie (oraz Upiory...
więcejale warto i tą adaptację monumentu fantasy docenić. Chociażby z tego względu, że w XX wieku nikt nie zechciał zrobić chociażby krótkiego metrażu związanego z opus magnum Johna Ronalda Reuela Tolkiena. Największym plusem jest muzyka Leonarda Rosenmana i animacja niektórych bohaterów. Gandalf nie jest tak ostry i...
Chciałbym żeby nie tylko władca pierścieni z 1978 roku był z polskim dubbingiem, ale też hobbit z 1977 roku i powrót króla z 1980 roku. Oto pełna obsada, polskiego dubbingu całej trylogii:
Lektor - Piotr Makowski
Narrator - Mariusz Benoit
Gandalf - Włodzimierz Bednarski
Frodo - Łukasz Lewandowski
Aragorn - Marek...
Niedokończona adaptacja trylogii Tolkiena razi przede wszystkim kiepską kreską i generalnie wizualną bylejakością. Animatorzy nawet nie postarali się wykreować przekonująco bohaterów z powieści, po prostu stworzyli typowo baśniowe ludziki, przypominające większość tego, co ogląda się w filmach dla dzieci. I tak np....
o wiele ciekawszy od wersji aktorskiej. Nie czytałam co prawda książki i nie wiem na ile ten film jest z nią zgodny [oczywiście poza tym, że jest niepełny, co widać od razu], ale oglądało mi się go o wiele lepiej, niż film Jacksona, który zwyczajnie mnie nudził.
Film ma niesamowity klimat, taki jakie mają tylko stare...