Spore rozczarowanie..

''Wściekłe psy'' to pierwszy w całości obejrzany przeze mnie film Tarantino, i szczerze mówiąc nie widzę w tym filmie nic szczególnego. Przede wszystkim oczekiwałem dobrego filmu gangsterskiego. Ten w zasadzie ciężko przypisać do jakiegokolwiek gatunku, akcji tu nie wiele, dramatu raczej też, trochę czarnej komedii, tematyka niby przestępcza, ale trudno go nazwać filmem gangsterskim. Mamy wszystkiego po trochu. Technicznie nie ma się co czepiać, aktorsko także, ale brak w tym filmie jakiejkolwiek iskry bożej. Fabuła jest prosta, brak w ogóle tempa w prowadzeniu akcji, i nie chodzi mi tu o jakieś strzelaniny, już mniej więcej za połową filmu wyjaśnia się kto jest zdrajcą. Nie wiele tu scen zapadających w pamięć, żadnych większych emocji nie budziły we mnie te postacie ani ich historia.

Cały film dzieję się praktycznie w jednym miejscu, i skupia się na dialogach. Byłbym w stanie to zaakceptować, tylko żeby pociągnąć film w takiej surowej formie potrzeba naprawdę genialnych dialogów, jakiejś intrygi, pomysłu czegoś więcej niż rzucanie ch.. na lewo i prawo i ciągłego mierzenia do siebie z broni.
Świeżo po obejrzeniu 'Pulp Fiction...uważam za znacznie lepszy film.

51

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię