Opowieść o rodzinnej podróży autem mistrzowsko dawkuje napięcie. Reżyser do końca utrzymuje nas w niepewności co do prawdziwego celu wyprawy, która niepostrzeżenie zbacza z ekspresówki i wiedzie nas w coraz dziksze zakątki kraju. Za kierownicą siedzi zdenerwowany dorosły syn, obok niego nucąca nostalgiczne piosenki matka. Z tyłu królują ojciec żartowniś z nogą w gipsie i nadpobudliwy kilkulatek, a w bagażniku podróżuje schorowany pies. Czy to weekendowy wypad, czy może ucieczka? Zwykła przejażdżka czy przemyt?